class="post-template-default single single-post postid-2339 single-format-standard mega-menu-primary-menu default default-layout theme-accent wpb-js-composer js-comp-ver-5.1 vc_responsive" data-spy="scroll" data-target="#poradnik_menu" data-offset="15">
LOADING

Treści w pozycjonowaniu strony i ich znaczenie dla dobrego SEO

Trzymając się przykładu wcześniejszego o wyścigach, optymalizacja serwisu od strony technicznej (wliczając też w to optymalizację title itp.) pozwala nam zrównać się z konkurencją. Dlatego dobra optymalizacja serwisu jest konieczna w pozycjonowaniu – serwis ma wtedy większe szanse pojawić się wyżej w wynikach wyszukiwania. Ale przy dużej konkurencji, która też jest zoptymalizowana, inne rzeczy decydują o miejscu w rankingu. Są to moc domeny, linki (omawiane dalej) oraz treści, zawartość strony. To wszystko razem jest oceniane przez algorytm.

Przyjrzyjmy się zatem dokładniej o co chodzi z treściami oraz sprawdźmy kilka przykładów gdzie treści są szczególnie przydatne.

Treści w sklepach internetowych

Tworzenie treści dla każdego rodzaju serwisu wygląda trochę inaczej. W przypadku sklepów jest kilka obszarów, gdzie można wykorzystać treści, by po prostu pracować na lepszy ruch i pomóc w pozycjonowaniu strony.

Opisy kategorii

Kategorie i podkategorie to ważne elementy w strukturze sklepu. Dzięki obecności linków w menu te podstrony są mocne i często to one wychodzą w Google na zapytania a nie pojedyncze produkty. Najczęstszy błąd to właśnie brak treści na podstronach kategorii i podkategorii. Jest ich dużo, jest to wysiłek i koszt ale warto. Opisy można znaleźć w wielu sklepach a nawet na Ceneo.

Przykład opisów na ceneo.pl: http://www.ceneo.pl/Filmy

optymalizacja-opisy-kategorii-ceneo

Czy na Amazonie (tu akurat opisy są pod listingami, co też jest w porządku):

opisy-przy-pozycjonowaniu-amazon

Jak długie powinny być opisy? Dobrze jak mają przynajmniej 1000-1500 znaków, ale dla głównych kategorii warto dać nawet dłuższe opisy.

Opisy produktów

Produkty to najliczniejsza grupa podstron w sklepach internetowych. Niestety, często mają opisy dostarczone przez dystrybutorów. Owszem, to szybkie i wygodne rozwiązanie, bo właściciel dostaje gotowy opis. Tylko że taki opis jest też użyty w wielu innych sklepach przez co mamy sporo kopii i mało oryginalnej treści na własnej stronie. Wklejmy w Google fragment opisu produktu w cudzysłowie i zobaczymy na ilu innych stronach jest ten sam opis:

kopie-opisow-produktow

Są oczywiście rodzaje działalności, gdzie problem sporządzenia oryginalnych opisów jest większy (jak apteki czy księgarnie). Jednak w większości przypadków właściciele sklepów internetowych mają możliwość sporządzenia unikalnych opisów. Nie jest to tanie, zajmuje dużo czasu ale należy to traktować jako element prowadzenia biznesu. W dłuższej perspektywie powinno przynieść naprawdę sporo korzyści (większy ruch, lepsze pozycje, brak ryzyka kary Pandy i wiele innych).

Blog przy sklepie

Blog przy sklepie internetowym pełni ważną funkcję. Oczywiście może ściągać dodatkowy ruch i powinien być prowadzony tak, by zamieszczane na nim treści były pisane dla użytkowników a nie pod wyszukiwarki. Taki blog przy sklepie może bardzo pomóc przy linkowaniu wewnętrznym i lepszej promocji produktów. Powiedzmy że tworzony jest artykuł o najlepszych śpiworach na biwak i w artykule opisanych jest 10 polecanych śpiworów z linkami do stron produktów oraz podkategorii w ramach sklepu. To wzmacnia te podstrony i pomaga im wychodzić wyżej w wynikach wyszukiwania.

Nawet allegro stosuje takie rozwiązanie http://allegro.pl/artykul/kupujemy-hulajnoge-elektryczna-107469 :

linkowanie-wewnetrzne-w-pozycjonowaniu

Przy współpracy z pozycjonerem naprawdę można dobrze wykorzystać bloga na potrzeby pozycjonowania sklepu internetowego.


Długi ogon

Ściąganie ruchu za pomocą długiego ogona to nic nowego, jednak wciąż zadziwiająco duża liczba klientów ignoruje to podejście. Wolą się skupiać na kilku najważniejszych frazach na których konkurencja jest kosmiczna.

Czym jest długi ogon i skąd się wziął?

Długi ogon to koncepcja przedstawiona przez Chrisa Andersona w 2004 roku. Zauważył on że jeśli firma posiada bardzo szeroki asortyment to ogólna sprzedaż mniej popularnych produktów może łącznie być większa niż sprzedaż produktów z topu rankingu popularności.

To zjawisko występuje również w pozycjonowaniu. Tutaj już dawno zauważono, że w wielu przypadkach większość wizyt nie pochodzi z zapytań na najmocniej promowane hasła a źródłem odwiedzin są właśnie pozostałe frazy. Oczywiście wprowadzenie non provided skutecznie utrudniło poznanie skali ruchu za jaki jest odpowiedzialny długi ogon. Ale mamy przecież dane sprzed wprowadzenia not provided, poza tym na szczątkowych danych prezentujących słowa kluczowe w ruchu bezpłatnym dalej widać tą zależność – długi ogon działa.

Dlaczego długi ogon działa?

Bo algorytmy są zaawansowane. Bo ludzie szukają inaczej. Roboty wyszukiwarek naprawdę są w stanie zrozumieć nawet długie treści i dopasować ich fragmenty do konkretnych zapytań. I radzą sobie z tym naprawdę dobrze. Na tyle dobrze, że użytkownicy wyszukiwarek nauczyli się już, że wpisując ogólne zapytanie dostaną szereg zróżnicowanych wyników dopasowanych pod to ogólne zapytanie. Jednak jeśli sprecyzują swoje zapytanie to dostaną bardziej konkretne wyniki, z zawężonym wyborem. A czasem po prostu jest grupa użytkowników która temat nawiązujący do głównej frazy formułuje inaczej.

Weźmy na przykład frazę jak zarobić pieniądze. Jak widać liczba wyszukań jest dość spora:

przyklad-liczby-wyszukan-frazy

Mamy dostęp do Analyticsa dla strony, która pojawia się wysoko na tą frazę. Gdy zerkniemy do sekcji ruchu bezpłatnego, zobaczymy że tak naprawdę pojawia się tam cała masa odmian tej frazy:

dlugi-ogon-w-pozycjonowaniu

I to tylko wycinek. Jak widać, część z tych fraz to po prostu inna forma frazy głównej, czyli np. jak zarobić kase, jak zarabiać. Niektórzy jednak doprecyzowują pytanie o zarobek dużych pieniędzy (np. jak zarobić dużo kasy) lub określają sposób w jaki chcą zarabiać (biznes na czym można zarobić, co sprzedawać żeby zarobić pieniądze) czy też miejsce pracy (co można robić w domu żeby zarobić).

Widać, że każde z zapytań dotyczy zarabiania pieniędzy, ale jednak różnią się między sobą i na bazie tych fraz można by zrobić kilka różnych poradników (lub jeden długi).

Jak pisać treści, by wykorzystać potencjał długiego ogona? Czy muszą być długie? Jak dobrać frazy do długiego ogona?

To dyskusyjna sprawa, bo nie można pisać na siłę długich treści. Czasem krótki poradnik/artykuł jest na tyle informacyjny, że dłuższa forma nie będzie miała sensu. Jednak w większości przypadków raczej zawsze znajdzie się tematy warte poruszenia, by artykuł był jak najbogatszy w wiedzę.

Warto na początku zaplanować strukturę tekstu. W tym celu:

a) można sprawdzić jakie treści pojawiają się na pierwszych stronach wyników wyszukiwania na dane zapytanie? Jaka jest ich długość? Jak dokładnie wyczerpują dany temat?

b) przy pomocy narzędzi Keyword Planner oraz Ubersuggest sporządzić listę wszystkich złożeń długoogonowych, które najczęściej pojawiają się przy okazji szukania informacji na dany temat

c) sprawdzić YouTube – często można znaleźć tam dobrze opracowane poradniki. To dobre miejsce, żeby zaczerpnąć pomysł na tematykę i formę prezentacji.

d) wylistować wszystkie pomysły na bazie powyższych analiz i zacząć je opisywać

Co do długości to nie ma jednej idealnej długości pod Google, ale treści powyżej 2000 słów często dość dobrze spisują się w wynikach wyszukiwania (źródło: https://www.quicksprout.com/2014/03/31/how-long-should-each-blog-post-be-a-data-driven-answer plus własne obserwacje). Trzeba też spojrzeć na temat zdroworozsądkowo – jeśli mamy coś ciekawego do przekazania i wyczerpiemy temat to automatycznie powinien powstać obszerniejszy tekst i jego długość nie powinna być zmartwieniem.

Poradniki, artykuły czy newsy?

Często klientom zalecamy jednak formę poradników lub artykułów, które mają potencjał by być przydatnymi w przyszłości. Newsy ze względu na swoją formę są krótkie (raczej nie ma co liczyć na długi ogon tutaj) oraz po jakimś czasie są po prostu nieaktualne. Dodatkowo pisanie newsów jest dość pracochłonne i czasochłonne – newsy powinny pojawiać się często, przeważnie trzeba więcej niż jednej osoby do pisania, by utrzymać tempo publikacji.

To oczywiście sprawa dopasowania treści do formy danej strony, ale najczęściej poradniki i dłuższe artykuły to najlepszy wybór, by ściągnąć ruch długoogonowy.

Moja strona nie nadaje się pod długi ogon

Są czasem bardzo niszowe tematy, gdzie naprawdę ciężko zrobić całą serię artykułów i pójść w stronę czystego content marketingu. Wielu osobom wydaje się wtedy, że długi ogon się tu nie sprawdzi lub wręcz że nie występuje.

Najczęściej przy tych niszach długi ogon jest, ale po prostu dużo skromniejszy. Warto wtedy sprawdzić konkurencję – jak ona sobie poradziła z tym tematem, czy podjęła próbę stworzenia wartościowych treści. Być może ostatecznie do wyczerpania tematu będzie wystarczyło stworzenie kilku tekstów np. o długości do 500-1000 słów, które bardzo dobrze poradzą sobie w ściąganiu długiego ogona dla danej niszy.

Czy pozycjonować długi ogon? Agencja oferuje mi taką usługę

Najczęściej ma to więcej wspólnego z marketingową gadką, by przekonać klienta do usługi pozycjonowania niż z faktycznym pozycjonowaniem długiego ogona. W praktyce wygląda to tak, że jeśli już podjęte są jakieś próby to ograniczają się one do wyboru kilku zbliżonych fraz na podstawie Keyword Plannera, dodanie ich w treści i lekkie podlinkowanie.

W rzeczywistości fraz długoogonowych nie powinno się linkować, one powinny wychodzić same. Bardziej zalecane jest ogólne wzmocnienie domeny oraz konkretnych podstron (np. z poradnikiem który ma wychodzić na ogon). Dodatkowo główny wysiłek powinien być skierowany na samą treść a nie linkowanie. To znaczy odpowiednia analiza słów kluczowych (Keyword Planner, Ubersuggest), dodanie ich do treści oraz poszerzenie treści tak by po prostu poruszała wszystkie pokrewne tematy, które dadzą szansę wyjść na długi ogon.

Długi ogon – przyszłość seo a może już teraźniejszość?

Na końcu poradnika przedstawiamy przypadki pozycjonowania serwisów z różnych branż, bo pozycjonowanie wygląda dla każdej z nich inaczej. Czasem jest dość łatwo zdobyć pierwszą stronę dla najważniejszych fraz, ale coraz częściej jest tak, że jest to bardzo trudne. Do wyboru wtedy jest trwanie w uporze i walka o bardzo konkurencyjne frazy albo właśnie zmiana strategii i pójście w stronę rozwoju treści i zdobycia ruchu długoogonowego. W wielu przypadkach to naprawdę może się bardzo dobrze udać. W sytuacji mocno zmieniającego się algorytmu (choćby ostatnio przejście na RankBrain) treści zawsze się bronią.


Długi ogon w sklepach internetowych

Wcześniej opisaliśmy długi ogon na przykładzie treści poradnikowych, artykułów. Założenie tu jest takie, że dana treść ściąga wiele kombinacji różnych fraz czyli długi ogon.

Czym zatem jest długi ogon w przypadku sklepu internetowego i jak go wykorzystać? Długi ogon w sklepach internetowych to tak naprawdę poszczególne produkty. Przykładowo dla sklepu z drukarkami i akcesoriami do drukarek główne frazy będą miały postać drukarki, drukarki atramentowe, drukarki laserowe, drukarki Brother itp. Natomiast frazy długoogonowe będą dotyczyły już konkretnych produktów tzn. mogą mieć postać jak drukarki Brother XYZ, Brother XYZ zamienniki, Brother XYZ cena itp. (gdzie XYZ to model drukarki). Jak łatwo się domyśleć, na zapytania długoogonowe będą prezentowane najczęściej już poszczególne strony produktów pasujących do zapytania:

dlugi-ogon-w-pozycjonowaniu-sklepu-internetowego

Dlatego by w przypadku sklepu internetowego dobrze działał długi ogon (to znaczy żeby wychodziły w wynikach wyszukiwania podstrony produktów) trzeba dopracować strony produktów. Powinny być dobrze zoptymalizowane, mieć unikalną treść oraz być dobrze ujęte w strukturze serwisu tak by pomogło im linkowanie wewnętrzne.

Kiedy wiadomo, że działa długi ogon w przypadku sklepu?

Jak sprawdzimy w Google Analytics w ruchu bezpłatnym po podstronach przez które wchodzili użytkownicy to powinno tam być dużo podstron produktów.


Przykład WaitButWhy.com – długi ogon, zdobywanie linków i sławy

Dobrym przykładem na to, że treści nie muszą się pojawiać często by mieć grono stałych czytelników jest strona http://waitbutwhy.com. Założenie autorów strony jest proste – wybrać temat, zrobić solidny research (książki, internet) a następnie dokładnie go opisać. Tematyka jest różna od tematów socjalnych po zagadnienia techniczne. Autorzy strony stają się niejako ekspertami podczas przeprowadzania researchu i zgłębiania tematu a trzeba przyznać że są bardzo dociekliwi i nie boją się poruszania trudnych kwestii. Przeważnie artykuły są bardzo długie, przykład http://waitbutwhy.com/2015/08/how-and-why-spacex-will-colonize-mars.html.

Każdy tekst jest uzupełniony o zdjęcia oraz przeplatają się komiksowe wstawki. Jednak dalej przeważnie są to bardzo długie teksty, które raczej nie przeczyta się przy kawie no chyba że ma się na biurku cały dzbanek kawy. Nieco ryzykowne podejście w czasach, gdy użytkownicy nastawieni są na szybką konsumpcję treści. Mimo to strona znalazła odbiorców, którzy docenili wartość tych treści. Na tyle, że została zauważona przez Elona Muska (http://waitbutwhy.com/2015/05/elon-musk-the-worlds-raddest-man.html) czy wspomniana w przemówieniu Matta Damona do absolwentów.

Pewnie nieświadomie, ale właśnie dzięki takiej długości i wyczerpaniu tematu treści idealnie nadają się do ściągania ruchu długoogonowego oraz do zdobywania nowych linków.

Jak sprawdzimy linki wskazujące na domenę to zobaczymy, że wiele z nich wskazuje bezpośrednio na artykuły (podstrony):

dlugi-ogon-i-zdobyte-linki-naturalne

Strona nie jest pozycjonowana, to naturalne linki, które wskazują na daną podstronę, bo ktoś uznał że jest na tyle wartościowa.

Oczywiście nie jest to zachęta by rzucić wszystko i zacząć pisać wpisy giganty. W przypadku WaitButWhy wpisy wychodzą długie bo taki jest dobór tematyki, tyle informacji jest do przekazania i takie jest grono odbiorców. Należy potraktować to jako przykład, że dobra treść, pomimo że wymaga dużo pracy do stworzenia, da nam wiele korzyści jak:

  • z długiego ogona – będzie stale ściągać ruch na wiele różnych złożeń fraz
  • zdobędzie linki – ludzie linkują sami od siebie, ale treść musi być po prostu na tyle przydatna i dobrze opracowana, by uznali że warto się nią podzielić

Blog a pozycjonowanie – czy warto prowadzić bloga?

Często można spotkać się z jak najbardziej słusznymi zaleceniami, by przy okazji prowadzenia strony firmowej/sklepu dodać też bloga. Klienci mają jednak wątpliwości i dopytują:

Czy naprawdę warto prowadzić bloga? Czy rzeczywiście pomaga w pozycjonowaniu?

Tak.

Zaraz znajdą się oponenci że jak to – w takim razie, każdy, nawet operator minikoparki z Duszników Zdrój też ma prowadzić bloga i opisywać swoją pracę?

W pozycjonowaniu nie ma gotowych przepisów na sukces, ale są pewne działania warte podjęcia. Blog i samo tworzenie treści właśnie wpisuje się w tego typu działania.

Wbrew pozorom, prowadzenie bloga jest trudne. Albo inaczej: prowadzenie bloga, który będzie ciekawy, na którym odwiedzający znajdzie interesujące treści jest trudne. Dojście do dobrego poziomu bloga też zajmuje trochę czasu. Na pewno jednak warto.

Plagą, z którą spotyka się wielu pozycjonerów są klienci z klapkami na oczach. Dla nich istnieje jedna, maksymalnie dwie frazy – reszta świata nie istnieje. Fototapety, noclegi Zakopane, opony itd. – każdy pozycjoner dobrze wie, co mamy na myśli.

Liczy się efekt w postaci tematycznego ruchu, a na jego zdobycie jest wiele sposobów – w tym blog.

Dobrze prowadzony blog znacznie może przyczynić się do budowy ruchu:

  • treść ściągnie ruch z długiego ogona
  • wspomoże linkowanie wewnętrzne
  • dobrze napisane artykuły zyskają linki – naturalne podlinkowanie
  • cała domena będzie lepiej oceniana, skoro znaczna część podstron to wartościowe treści

Długość treści

Częsty dylemat. Skoro mam tworzyć bloga, to jak długie mają być posty?

Tu nie chodzi o długość, chodzi o jakość. Są tysiące branż, każda z nich to osobna tematyka. Na niektóre tematy można napisać książkę, na inne zaś 300 słów wyczerpie temat. Ale jeśli wcześniej nikt nie poruszył tego tematu i te 300 słów wniesie coś nowego to będzie to jak najbardziej równie wartościowe co o wiele dłuższy artykuł.

Tu też powraca temat analizy konkurencji. Czy dany temat został już opisany przez kogoś innego? Jeśli tak, to czy wyczerpuje temat, a może wymaga poprawek? To da też odpowiedź na ile powinien być długi nasz tekst, by wyróżnił się na tle konkurencji.

Częstość publikacji

Zależy mocno od tematyki i danego serwisu, ale trzeba w tym miejscu wyjaśnić jedną rzecz dotyczącą częstości publikacji postów. Częstsze publikowanie niekoniecznie przekłada się na wzrost ruchu. Było to wielokrotnie sprawdzane przez blogerów z większym ruchem.

Podobne doświadczenia mamy z mniejszymi klientami. Jeśli klient założył sobie, że posty mają pojawiać się często, to najczęściej miały one formę newsów lub innych krótkich artykułów. W skrócie – nic nadzwyczajnego, nic co wybijałoby się ponad konkurencję. Wtedy wkraczaliśmy do akcji i był szereg instrukcji: publikować rzadziej, pisać lepsze, dłuższe artykuły, pisać na konkretne tematy. W efekcie gdy na napisanie nowych treści było więcej czasu, znacznie rosła ich długość i jakość.

Budowa autorytetu

Blog to znakomita możliwość, by pokazać swoje mocne strony i zbudować autorytet. Każdy na pewno kojarzy poczekalnie u lekarzy wypełnione certyfikatami ze szkoleń i innych zjazdów. Czasem kończą się pod sufitem, ale jakby na to nie patrzeć – podnosi to zaufanie do lekarza. Czekając długie godziny, patrząc w dyplomy wzrasta poczucie, że czekamy w kolejce do specjalisty, któremu warto zaufać.

Jak przenieść to działanie na stronę internetową? Można oczywiście zamieścić skany certyfikatów, można przedstawić referencje. Alternatywą jest publikacja fachowych wpisów na blogu, dotyczących danej branży.

Za dobrym blogiem mogą iść też inne plusy. Jest wiele konwentów, seminariów w każdej branży. Dobrze prowadzony blog może pomóc zostać zauważonym w branży i uzyskać np. zaproszenia na prezentacje.

Zatrudnienie copywritera

Nie potrafię pisać. Znam alfabet, ortografię, znam się na swoim fachu, ale prowadzenie bloga to nie dla mnie.

Trzeba znać swoje mocne i słabe strony. Prowadzenie bloga można porównać do prośby o stanięcie przed obiektywem czy kamerą. Niektórzy zrobią to z chęcią, wiedząc że dobrze się prezentują na zdjęciach czy filmie. Inni – wręcz przeciwnie, za wszelką cenę będą tego unikać. Podobne zachowania wielokrotnie obserwowaliśmy u klientów, gdy padała propozycja prowadzenia bloga. Niektórzy pisali przez siłę i było to widać w ich tekstach. Znalezienie dobrego copywritera jest czasem trudne, ale warto poświęcić na to czas. Dobry copywriter pozwala właścicielom biznesu skupić się na rozwoju firm, a oni zajmują się pisaniem bloga. Win – win.


Kopie treści

Kopie treści to poważny problem przy procesie pozycjonowania strony, bo mogą utrudniać wychodzenie strony na wyższe pozycje. Mamy dwa rodzaje kopii treści:

kopie wewnętrzne – czyli treść która pojawia się kilkukrotnie w obrębie strony

kopie zewnętrzne – czyli treść która występuje na wielu domenach

Na czym polega problem? Jeśli skala występowania kopii jest spora, strona może dostać karę od Pandy, albo po prostu może osiągać gorsze pozycje w wynikach wyszukiwania. Pamiętajmy że na dane zapytanie będzie kilka/kilkanaście stron z tą samą treścią, więc algorytm może układać wyniki różnie, szczególnie że ma do wyboru wiele podstron z tą samą treścią.

Jak sprawdzić czy treści są kopiami?

Są narzędzia jak Copyscape, które pomagają sprawdzić ile i które fragmenty strony są kopiami. Jednak do szybkiego sprawdzenia, czy treść ma kopie gdzieś indziej wystarczy samo Google. Wystarczy skopiować fragment treści i wkleić go w cudzysłowie w wyszukiwarkę. Wtedy w wynikach powinniśmy zobaczyć inne strony, gdzie występuje dany fragment treści.

Co robić jeśli ktoś skopiował nielegalnie moją treść?

Nie ma tu prostego rozwiązania. Wbrew pozorom dość często zdarzają się kradzieże treści, które w rezultacie mogą osłabić naszą witrynę. Co zatem robić, gdy okaże się, że treść została skopiowana nielegalnie?

a) kontakt z właścicielem strony

jeśli na stronie są dane kontaktowe, to mamy możliwość podjęcia bezpośredniej próby kontaktu. Należy w wiadomości przedstawić sytuację, że jesteśmy właścicielami treści i została ona skopiowana bez naszej zgody. Nie ma konieczności, by na tym etapie być niemiłym, ale trzeba dość stanowczo poprosić o usunięcie skopiowanej treści. Jeśli właściciel nie będzie do tego skłonny, można spróbować zagrozić oddaniem sprawy do kancelarii prawnej. Czasem działa, na pewno pokazuje że zależy nam na temacie.

b) nie ma kontaktu z właścicielem strony/nasza prośba została odrzucona – kontakt z abuse teamem

Przy każdym dobrym hostingu działają tzw. abuse teamy. Można sprawdzić, na którym hostingu znajduje się domena i odezwać się do abuse teamu, opisując całą sytuację, zaznaczając, że nie ma kontaktu z właścicielem witryny

Jeśli pomimo próśb nie uda się usunąć kopii z innych domen to pozostanie napisanie treści od nowa.

Zabezpieczenie przed kopiowaniem treści

Niektórzy zamieszczają wyraźne ostrzeżenia przed kopiowaniem treści, przykład:

zabezpieczenie-przed-kopiowaniem-tresci
http://www.bodypak.pl/pl/odzywki-bialkowe/195-on-100-whey-gold-standard-2270g.html

Jest to zawsze jakiś sposób. Wtedy jeśli dojdzie mimo wszystko do skopiowania treści to mamy mocny argument, że ostrzeżenie było widoczne.


Treści – kary – Google Panda

Treści są na tyle ważne dla Google, że w 2011 roku wprowadzili algorytm, który ocenia strony pod kątem jakości treści na danej stronie. Jak to w świecie Google bywa – został nazwany Panda i razem z Pingwinem (dotyczącym linków) to często przewijający się duet w analizach. Jak podkreślali przedstawiciele Google, była to odpowiedź na skargi użytkowników, że jako topowe wyniki dostawali strony o słabej treści i musieli szukać odpowiedzi na innych stronach z dalszych wyników. I to chyba najlepiej opisuje czym jest Panda – dba o to, by na szczycie rankingu nie pojawiały się strony mało przydatne dla szukających.

Jak wygląda ruch strony, która została ukarana przez Pandę? Prezentuje to wykres niżej:

panda-kara-na-wykresie
źródło: http://www.wiredseo.com/google-panda-recovery-4-0-case-study/

Jak widać, potrafi znacznie wpłynąć na ruch. Panda bardzo często ma wpływ nie tylko na główne frazy, ale też na frazy długoogonowe. Stąd drastyczne spadki w ruchu, bo gorsze pozycje ma wiele fraz.

No dobrze, ale co tak naprawdę naraża stronę na karę od Pandy? Jest kilka czynników:

a) kopie treści

To oczywisty podpunkt – prezentacja kopii treści z innych serwisów nie sprawia, że strona jest przydatna

b) krótkie treści

Temat, który trzeba właściwie zrozumieć. Napisanie kilku krótszych newsów czy artykułów nie jest problemem. Natomiast jeśli cały serwis składa się z ubogich w treści podstron, to jest to czynnik, który może spowodować ukaranie strony Pandą. Po wprowadzeniu Pandy dość głośno omawiany był przykład serwisu prezentującego przepisy na babeczki. Przepisy były oryginalne, sama strona też była bardzo przydatna, bo prezentowała masę różnych przepisów. Jednak forma prezentacji każdego z nich naraziła stronę na Pandę. Dla każdego przepisu tworzona była osobna podstrona i tam zamieszczany był przepis. A że przepis dotyczył babeczki a nie kaczki po tajsku, to był prosty i krótki. Nie było żadnego wstępu, rozszerzenia – po prostu podane były składniki i skrócony sposób przygotowania. Autorka strony miała pretensje do Google. Czy słusznie? Trochę racji miała, natomiast żaden algorytm nie jest idealny i trzeba o tym pamiętać podczas tworzenia strony.

c) zła budowa serwisu, tworząca wiele kopii

O ile samymi kopiami wewnętrznymi Google zaleca raczej się nie martwić, to są sytuacje, że skrypt portalu/sklepu jest tak źle napisany, że indeksowane jest wszystko – filtry, tagi i każda inna podstrona. W efekcie Google może spojrzeć na to jako na zbiór dużej ilości mało wartościowych stron, gdzie nie ma contentu.

Wychodzenie z Pandy

Aby zdjąć karę Pandy ze strony trzeba oczywiście wprowadzić odpowiednie zmiany w treści na stronie. Zalecane jest by przepisać/poprawić za krótkie artykuły, a podstrony bezwartościowe wyindeksować. Do niedawna był całkiem spory problem ze zdjęciem tej kary, bo trzeba było czekać na kolejną aktualizację algorytmu. Jednak w końcu algorytm Panda został na stale wpisany do głównego algorytmu i działa w czasie rzeczywistym, co pozwala dość szybko usunąć problemy z treściami.

Skąd właściciel strony będzie wiedział, że kara została zdjęta? Obserwując ruch. Wcześniej pokazaliśmy przykład strony, która została ukarana przez Pandę i spadł ruch. A tak wygląda powrót do żywych po usunięciu Pandy:

panda-zdjecie-kary-powrot-ruchu

Ogólnie wychodzenie z Pandy wymaga dużego nakładu pracy i czasu, ale szanse na sukces są duże.

Podaj dalej

Subscribe for FREE Marketing Pro Newsletter!

Subscribers get the best curated content for you

Szymon Spychała

Wspólnik w Carted.pl. Pasjonat tematyki e-commerce i możliwości rozwoju oraz zarabiania jakie daje internet.

Skomentuj

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *