LOADING

Linki i ich znaczenie w pozycjonowaniu strony

pozycjonowanie-przez-seokatalogi-1

Linki to często decydujący czynnik o miejscu strony na daną frazę. Główne założenie jest takie, by tworzyć na tyle atrakcyjne pod kątem zawartości strony do których użytkownicy sami by linkowali. Jednak nie zawsze zdobycie naturalnych linków jest proste czy wystarczające do osiągnięcia topowych pozycji. Tu z pomocą przychodzi pozycjoner czy agencja seo. Najczęściej bazują oni na swoim zapleczu pozycjonerskim, które tak naprawdę stanowi grupa serwisów na których zamieszczają linki do serwisu klienta. Można też zdobywać linki samodzielnie – przykłady z brzegu to linki z wpisów gościnnych, katalogów, komentarzy. Temat linków nie jest łatwy, a nieodpowiednie linkowanie może narazić stronę na karę manualną lub algorytmiczną. Przyjrzyjmy się bliżej tematowi.

Czego się wystrzegać przy linkowaniu?

Zdarza się, że właściciel serwisu sam zajmuje się pozycjonowaniem swojego serwisu lub „pomaga” agencji, chcąc przyspieszyć osiągnięcie wyników. Pomaga w cudzysłowie, bo tak naprawdę szkodzi. W pracy w poprzednich agencjach nieraz zdarzało się, że w nowych linkach wykrywaliśmy nieznane linki, niepochodzące z naszego zaplecza ani niebędące efektem naszych działań. Klient zapytany o te linki spokojnie odpowiadał, że tak – dostał taką propozycję podlinkowania strony i wykupił 3000 linków. Oczywiście nie widział w tym nic złego :).

Dość łatwo i tanio można zepsuć profil linków a nawet narazić stronę na omawiane wcześniej kary algorytmiczne i manualne. To, że ktoś oferuje nam dużo linków za niską cenę wcale nie znaczy, że to dobra oferta. Skoro pojedynczy link jest tak tani to dobrze świadczy o jego nikłej wartości.

Czego unikać?

Systemy Wymiany Linków, czyli SWLe – kiedyś bardzo popularne, szczególnie przed erą Pingwina. Szybki i tani sposób na zdobycie linków. W skrócie: użytkownik rejestruje się w systemie wymiany linków i osadza na swojej stronie otrzymany kod. Na jego stronie będą pojawiać się linki do innych stron, na innych stronach będą linki do jego serwisu. Ewentualnie po prostu wykupuje punkty i jego linki są zamieszczane na stronach uczestniczących w systemie.

Są dwa rodzaje SWLi – rotacyjne i statyczne. Rotacyjne czyli co dany czas (odświeżenie strony lub np. codziennie) zmienia się lista linków. Statyczne czyli link osadzony jest na stałe.

W tym systemie łatwo wygenerować dużo linków, ale dość łatwo też stwierdzić (szczególnie przy manualnej weryfikacji), że jest to SWL.

Seokatalogi – bezwartościowe ale i niebezpieczne źródło linków. Tworzone są one masowo, głównie w celach zarobkowych. Szybkie szukanie na allegro pozwala nam znaleźć oferty katalogowania za grosze. Jak np. ta okazja roku – tyle linków za tak niewiele!! 53 osoby skusiły się:

pozycjonowanie-przez-seokatalogi-1

Takich aukcji i ofert jest sporo. Oczywiście przy każdym opisie jest zapewnienie, że katalogi są zadbane, moderowane itd. Wszystko to nie ma nic wspólnego z pozycjonowaniem. Jest to zwykły spam, który po prostu zaszkodzi domenie. W SEO ważne jest zróżnicowanie linków. Jeśli nagle przybędzie 1000 domen katalogów, to jak można to przeoczyć?

Podsumowując temat seokatalogów – to najszybsza droga do kary od Google i zniszczenia zaufania domeny.

Czy wszystkie katalogi są bezwartościowe?

Nie. Tu musimy odróżnić seokatalogi jak z przykładowej aukcji wyżej, które są nic nie warte od katalogów zaufanych, moderowania, które istnieją wiele lat. Często są to płatne katalogi, gdzie jeden wpis kosztuje koło 10zł. Przykładowo są to katalogi jak katalog.gazeta.pl, katalog.interia.pl itp. czyli prowadzone przy dużych portalach. Problemem sortowania wartościowych katalogów zajmował się Cezzy, który regularnie publikował listę:

http://www.cezzy.pl/top-50-katalogow-rank-pl/

Kiedyś publikował ją na swoim blogu, teraz lista jest aktualizowana stronie http://rank.pl. Jak widać, po sprawdzeniu i analizie według tego rankinkgu znalazło się tam tylko 50 wartościowych katalogów.

Fiverr to przykład kolejnego źródła dużej liczby linków za małe pieniądze. Przykład bo serwisów i źródeł tanich linków jak Fiverr znajdziemy naprawdę sporo. W przypadku Fiverra każda oferta opiewa na 5 dolarów (choć jest też opcja poszerzenia zamówienia). Dość szybko serwis upodobali sobie spamerzy, którzy wystawiają tam oferty tworzenia linków (link buildingu). Za jedyne 5 dolarów można mieć nawet całe piramidy linków:

pozycjonowanie-piramidy-linkow

To są oczywiście linki tworzone za pomocą programów. Jest to przykład kolejnego szybkiego sposobu, by zaszkodzić domenie. Może nawet przyniosą one efekt, jednak są to linki, które prędzej czy później zostaną wykryte jako nienaturalne i na stronę może zostać nałożona kara.

Inne źródła linków

Wyżej przedstawiliśmy tylko przykłady linków, które powodują problemy. Spamerzy wynaleźli sporo sposobów by podlinkować tanio i masowo. Niestety, klienci w dużej części są nieświadomi, że po prostu szkodzą domenie i narażają ją na karę. Jeśli nie teraz to w bliskiej przyszłości.

Prawdziwy link building to przeciwieństwo przedstawionych przykładów. Zajmuje dużo czasu, pozyskuje się mało linków, ale za to bardzo wartościowych.


Jak sprawdzić w jaki sposób linkuje nas agencja/pozycjoner?

Właściciel strony może sprawdzić, jakie linki wskazują na jego domenę. Co więcej, warto to sprawdzać co jakiś czas, by wiedzieć jak linkowanie wygląda w praktyce. Można oczywiście poprosić o raport agencję czy pozycjonera, ale najczęściej przedstawiana jest tylko lista przykładowych linków. Jeśli serwis jest linkowany z zaplecza firmowego to agencja nie może wysyłać listy swojego zaplecza dla każdego chętnego. Dlatego klient otrzymuje tylko przykłady linków. Jak zatem sprawdzić co się dzieje w kwestii nowych linków? Jest kilka sposobów.

Użyć narzędzi do sprawdzania linków jak Majestic Seo, Ahrefs czy inne. Są to płatne programy, ale można w nich założyć darmowe konto dla swojego serwisu i mieć podgląd na linki wskazujące na naszą domenę.

Sprawdzenie nowych linków jest bardzo wygodne, bo można wybrać zakładkę z nowymi linkami i widać jakie linki pojawiły się w ostatnim czasie. Więcej o Majestic Seo i Ahrefs piszemy w dalszych rozdziałach.

Agencje mogą blokować swoje zaplecze przed Majestic i innymi programami zewnętrznymi. Również niektóre linki mogą zostać nieodkryte przez te programy, dlatego warto sprawdzać linki z pomocą Google Search Console. O tym programie piszemy obszernie dalej, teraz sprawdźmy szybko jak można sprawdzić linki, które wskazują na daną domenę.

W Search Console z lewej strony przechodzimy w menu do Ruch związany z wyszukiwaniemLinki do Twojej witryny:

search-console-linki-do-witryny

Tu jak widać mamy przedstawione skrótowo domeny wskazujące na naszą stronę, Jak wyglądają linki i inne dane. W pierwszym bloku Źródła największej liczby linków klikamy Więcej. Zobaczymy nowy panel, który prezentuje więcej domen:

search-console-linki-do-witryny-2

U góry widać trzy opcje:

Pobierz tę tabelę
Pobierz więcej przykładowych linków
Pobierz najnowsze linki

Jeśli chcemy zobaczyć przykłady linków to wybieramy opcję środkową. Natomiast jak chcemy zobaczyć, jakie nowe linki przybyły to wybieramy ostatni przycisk Pobierz najnowsze linki. Działanie to spowoduje pobranie linków do pliku CSV lub dokumentu Google. W efekcie zobaczymy listę w postaci jak niżej:

linki-z-search-console-sprawdzenie-pozycjonowania

Czyli mamy link do podstrony, gdzie wykryto link do naszej strony oraz datę pierwszego odkrycia.

Google Search Console może nie pokazywać wszystkich linków, które wykryto i które wskazują na naszą stronę. Pokazuje jednak dość dokładnie różne przykłady linków. Dzięki temu zestawieniu można zobaczyć, jakie nowe linki są wykrywane i ocenić ich jakość.

Druga uwaga to przypomnienie, że nawet jak zleciliśmy komuś pozycjonowanie i linkowanie strony to również mogą pojawiać się linki z różnych źródeł. Nie za wszystkie może być odpowiedzialna agencja czy pozycjoner. Jeśli zauważymy coś niepokojącego to należy to skonsultować a nie wysuwać od razu oskarżenia.


Kary manualne za linkowanie

Kara manualna może być nałożona nie tylko za linki, ale też za inne działania niezgodne z wytycznymi Google. Jednak najczęściej spotyka się kary za linki. Kary manualne, jak sama nazwa wskazuje nakładane są ręcznie. To dodatkowa weryfikacja, bo mamy przecież kary nakładane przez algorytm.

Jeśli strona zostanie ukarana manualnie, to w Google Search Console pojawi się wiadomość o nałożeniu kary. Jest to bardzo pomocna informacja dla webmastera, bo dzięki tej wiadomości wie, że jest problem i może podjąć odpowiednie działania w celu jego usunięcia. Od lat są naciski na Google, by podobne informacje pojawiały się też przy karach algorytmicznych. Przykładowo jeśli strona jest ukarana przez Pingiwna, to by w Search Console pojawiła się odpowiednia wiadomość, podobna do tej o karze manualnej. Zanosi się jednak, że szanse na takie zmiany są bardzo małe.

W przypadku kary manualnej można podjąć odpowiednie działania i zgłosić stronę do ponownego sprawdzenia. W zgłoszeniu należy napisać jakie działania zostały podjęte, które linki zostały usunięte a których nie udało się usunąć i zostały zgłoszone przez Disavow Tool. Takie zgłoszenie jest ponownie sprawdzane. Jeśli problem jest usunięty, to kara zostaje zdjęta. Jeśli natomiast problem nadal występuje to właściciel strony dostanie kolejny komunikat, że strona nadal jest niezgodna z wytycznymi Google i przedstawione zostaną przykłady linków, które są nienaturalne. Niestety, nie są przedstawiane wszystkie problematyczne linki, a tylko ich przykłady. Jednak na ich podstawie można zobaczyć, z czym jest problem – czy są to może sprzedażowe linki z katalogów, czy innych źródeł. Następnie należy wyciągnąć listę całego podlinkowania strony, znaleźć więcej podobnych linków i podjąć działania w celu ich usunięcia.


Google Pingwin

Pingwin to kara algorytmiczna za nienaturalne linkowanie. Jest to poważna kara, którą bardzo ciężko się usuwa.

Za co karze Pingwin:

Za nienaturalne linki. Często, ale nie zawsze, będą to linki ze sprzedażowym anchorem, które nastawione są na manipulację wynikami pod daną frazę. Mogą to być także linki spamowe, np. z seokatalogów, komentarzy czy profili utworzonych w dużej liczbie za pomocą automatycznych narzędzi. Nie jest oczywiście tak, że kilka złych linków sprawia, że na stronę jest nałożona kara. Jednak jeśli biorąc pod uwagę cały profil linków wyraźnie widać próbę manipulacji, to jest duże ryzyko nałożenia kary przez Pingwina.

Czemu pingwin jest tak problematyczny? Kilka powodów:

nie ma powiadomienia – czyli nie wiemy tak naprawdę, czy strona została ukarana Pingwinem, czy może innym algorytmem (bo przecież jest nie tylko Pingwin). Od lat właściciele witryn domagają się od Google jaśniejszego komunikowania o problemach, które ma strona, ale bez skutku.

spadki ruchu są duże – Pingwin w niektórych przypadkach może doprowadzić do poważnego, kilkudziesięcioprocentowego spadku ruchu. Dla każdego biznesu taki spadek jest odczuwalny.

trzeba czekać na aktualizację, by zdjąć karę – nawet jeśli złe linki zostaną usunięte, to i tak kara może zostać zdjęta przy następnej aktualizacji algorytmu. Problem w tym, że jest on rzadko aktualizowany, teraz trwa najdłuższa przerwa w oczekiwaniu na Pingwina 4. Trwa ona półtora roku. Jednak już od kolejnej, czwartej odsłony algorytm ma być aktualizowany w czasie rzeczywistym. Czy tak będzie – zobaczymy.

Z jednej strony naprawdę strona musi sobie zasłużyć na Pingiwna. Z drugiej, nie każdy właściciel serwisu ma kontrolę nad sposobem w jaki ktoś linkuje jego stronę.


Payday Loans

Kara która dotyczy mniejszej liczby stron, ale warto wspomnieć i o niej. Gdy okazało się, że Pingwin działa z opóźnieniem i nie zawsze wychwytuje mocno przyspamowane strony, Google postanowiło zrobić algorytm który analizuje właśnie grupę stron, gdzie można spotkać najwięcej spamerów. Stąd też nazwa Payday Loans, bo pożyczki, viagra i kilka innych tematów generuje dużo spamu. Oczywiście algorytm dotyczy większej liczby najbardziej problematycznych fraz.


Wychodzenie z kary

Wahaliśmy się, czy poruszać tą tematykę w poradniku o pozycjonowaniu. Za opcją na tak przeważył fakt, że spotkaliśmy się do tej pory z naprawdę sporą liczbą domen nieumiejętnie pozycjonowanych, na które była nałożona taka czy inna kara.

Nie jest to dokładny tutorial. Opis wychodzenia z różnych kar powinien dać pogląd na to jak wygląda to od strony praktycznej, jakich środków wymaga, ile zajmuje czasu oraz jakie są szanse na powodzenie. Właściciele witryn dzięki temu powinni lepiej zrozumieć na czym polega tajemnicze „czyszczenie” domen.

Wychodzenie z kar manualnych

To ta łatwiejsza część. Jak wspomnieliśmy przy okazji podpunktu o karach manualnych, po jej nałożeniu dostaniemy wiadomość o rodzaju kary w Google Search Console. Dzięki temu wiadomo od razu czego dotyczy problem. Kary manualne mogą być nakładane nie tylko za linki. Mogą być spowodowane np. spamowymi treściami na stronie. Jako że większość kar dotyczy jednak linków, skupimy się na procesie ściągania kary za nienaturalne linkowanie.

kara-manualna-wiadomosc

Przejrzenie linków (dot. również kar algorytmicznych)

Co zrobić po otrzymaniu pierwszej wiadomości o nałożeniu kary? Należy przejrzeć linki które wskazują na naszą domenę. Mamy tu kilka możliwości:

Majestic/Ahrefs/inne – użycie zewnętrznego oprogramowania do analizy linków

Search Console – tu możemy znaleźć wiele przykładowych linków, które wskazują na naszą domenę

Celem jest zebranie informacji o jak największej liczbie linków, które wskazują na domenę. To będzie baza do dalszych działań.

A jakie to działania?

Musimy z listy wszystkich linków wybrać te, które mogły przyczynić się do nałożenia kary. Jeśli mamy trop (np. w postaci przykładów linków z wiadomości o nałożeniu kary) to w pierwszej kolejności szukamy podobnych linków. Najczęściej jednak nie jest to aż tak trudny proces. Sortujemy plik po kotwicach linków i szukamy sprzedażowych fraz. To najczęściej one są problemem i występują w dużych ilościach. Następnie robimy listę lokalizacji (podstron i domen) na których te linki się pojawiają. Poza anchorem problemem może być lokalizacja linku. Przykładowo – jeśli docelowy serwis traktuje o przepisach, a linki do niego wskazują z serwisów motoryzacyjnych czy porno (lub innych rażąco niepasujących) to są to po prostu linki nietematyczne, które nie znalazły się tam przez przypadek.

Alternatywą może tu być skorzystanie z narzędzi jak Seoodkurzacz, które na bazie dostarczonej listy wskaże podejrzane linki.

Dalsze kroki zależą od przyjętej strategii działań, która sprowadza się do pytania – czy podejmujemy próbę ich fizycznego usunięcia czy tylko zgłaszamy jako niepożądane w Disavow Tool. Są dwie szkoły. Niektórzy z automatu zgłaszają linki w Disavow Tool i czekają na efekty. Druga szkoła zakłada, że jednak próba usunięcia linków jest podejmowana. To oczywiście dużo kosztowniejsza opcja, która wymaga próby podjęcia kontaktu z właścicielami wielu witryn.

Która opcja jest lepsza? Zawsze opcja, która prowadzi do fizycznego usunięcia złego/niechcianego linku jest lepsza. Wprowadzenie Disavow Tool wiele osób potraktowało jako swego rodzaju drogę na skróty. Klientom oferowane jest czyszczenie domeny (gdzie faktycznie dokonuje się przeglądu linków zgłasza te niechciane) ale nie ma ono nic wspólnego z fizycznym usuwaniem linków.

Choć trzeba przyznać jedno – zdarzają się tak przyspamowane domeny, że nie pozostaje nic innego jak Disawow Tool. Złe linki dodane są z automatu, są na różnych stronach jak rosyjskie fora czy jakieś inne od razu podejrzane strony i nie ma po prostu opcji kontaktu z właścicielem.

Po etapie analizy i zrobieniu listy podejrzanych linków przychodzi kolejny krok, czyli zgłoszenie ich w Disavow Tool. Tu wgrywa się link z listą podstron, gdzie są linki których się zrzekamy.

Jeśli mamy do czynienia z karą manualną, pozostaje jeszcze wysłanie rozpatrzenia z opisem podjętych działań. Tu warto opisać, że podjęte zostały próby kontaktu z właścicielami domen, przedstawić linki które się udało usunąć oraz zaznaczyć, że pozostałe linki są w pliku w Disavow Tool.

Kary manualne – dalsze kroki

W przypadku kar manualnych dalsze kroki po wysłaniu naszej wiadomości zależą tak naprawdę od odpowiedzi. Jeśli kara zostanie zdjęta – super, problem kary manualnej usunięty. Prawdopodobne jednak jest, że dostaniemy wiadomość że kara nadal jest aktualna bo znaleziono inne linki (przeoczone podczas naszej analizy). Plus jest taki, że na tym etapie na pewno pojawiają się przykłady linków. Dzięki temu możemy sprawdzić jakie typy linków, prowadzących na którą podstronę są problemem. Wtedy ponawiamy działania – próby usuwania linków, aktualizacje pliku Disavow Tool…

Wychodzenie z kar algorytmicznych

Przy karach algorytmicznych najtrudniejsze jest rozeznanie z jaką konkretnie karą mamy do czynienia. Jeszcze kilka lat temu Google w miarę na bieżąco informowało o zmianach w poszczególnych algorytmach. Dość łatwo było połączyć początki spadków pozycji i ruchu z daną aktualizacją algorytmu.

Najlepszą listę aktualizacji poszczególnych algorytmów można znaleźć na stronie MOZa pod adresem https://moz.com/google-algorithm-change. Warto porównać sobie aktualizacje z 2012 czy 2013 z rokiem 2016. Widać wyraźnie, że obecnie tych informacji jest dużo mniej, co jest dużym utrudnieniem.

Wynika to głównie z dwóch faktów. Po zwolnieniu Matta Cuttsa Google prowadzi dużo gorszą politykę informacyjną. Są regularne hangouty z pracownikami Google’a, ale rzadko można tam się dowiedzieć coś konkretnego. Drugi powód to kierunek w jakim idzie Google. Kiedyś Pingwin, Panda czy inny algorytm wymagały odświeżenia. To znaczy – z boku głównego algorytmu tworzona była nowa wersja i jak przeszła testy to wgrywano jej aktualizację przy okazji której kolejne strony łapały się na karę lub miały karę odpuszczoną. Teraz tendencja jest taka, by algorytmy działały w czasie rzeczywistym w ramach głównego algorytmu. Tak stało się z Pandą, z która ostatecznie została na stale wbudowana w algorytm. Taka przyszłość czeka też Pingwina.

W przypadku niektórych stron, które z karą zmagają się dłuższy czas taka weryfikacja na podstawie aktualizacji algorytmu nadal ma sens. Można dla wygody użyć narzędzie jak Google Penguin Tool, które nakłada na wykres z Google Analytics siatkę z poszczególnymi aktualizacjami algorytmu. Jeśli początki spadków pokrywają się z daną aktualizacją, to mamy podejrzanego:

pingwin-spadek-ruchu

Ruch to główny czynnik na podstawie którego można stwierdzić, czy na stronę została nałożona kara. Szczególnie jeśli ruch jest większy, wtedy łatwo zorientować się, że dzieje się coś złego. Oczywiście należy wykluczyć okresy sezonowe, kiedy zawsze spada ruch (jak np. okres świąt czy wakacji dla niektórych branż).

Google Analytics daje możliwość zestawienia bieżącego ruchu z wcześniejszymi okresami. To da nam szybką odpowiedź, czy w tym samym okresie w zeszłych latach był spadek czy nie.

Ważną rzeczą, którą należy sprawdzić jest zakres spadków. Czy dotyczą one wszystkich podstron, czy może tylko jednej lub kilku podstron, a na pozostałych spadku nie widać?

Drugim czynnikiem, który może świadczyć o karze są spadki na pozycjach. Warto sprawdzać najważniejsze frazy dla serwisu, bo właśnie w takich sytuacjach może to dać nam szybką informację o problemie i cenne odpowiedzi.

Uwaga – tu szukamy bardziej spadków w przypadku pozycji z pierwszej dziesiątki, które poleciały o kilkadziesiąt oczek. Np. fraza była długo na pozycji 5 i nagle poleciała na 59. Wtedy to jest problem. Natomiast gdy fraza była na pozycji 35 i poleciała na 49 to nie jest to raczej powód do wszczynania alarmu a zwykłe przetasowanie typowe dla dalszych pozycji.

W przypadku spadków pozycji należy sprawdzić, czy spadki dotknęły wszystkie/większość fraz czy tylko niektóre z nich. Podobnie jak przy sprawdzaniu w Google Analytics weryfikowaliśmy czy spadki ruchu są na wszystkich podstronach czy tylko na niektórych.

Jeśli spadki dotyczą wszystkich fraz/wszystkich podstron to kara dotyczy całej domeny. Natomiast są częste sytuacje, że spadki pojawiają się tylko na kilku podstronach i najpewniej kara dotyczy właśnie tych konkretnych adresów. Dzięki tej informacji wiemy, czy w dalszych krokach skupić się na problemie dotyczącym całej domeny (wszystkie linki, treści na całej domenie) czy tylko sprawdzić dane podstrony pod kątem nieprawidłowości (problem z linkami prowadzącymi do podstrony, problem z treściami na podstronie).

Przekierowanie jako próba ucieczki przed karą

Nie zawsze próby zrzeczenia się linków czy inne działania przynoszą efekt i kara nadal jest nałożona na domenę. Kiedyś popularne było przekierowywanie 301 starej domeny na nową. Założenie było takie, że kara nałożona jest na starą domenę i była to ucieczka od kary. Jednak o ile kiedyś takie działania dawały efekty, to jednak teraz rzadko taki trik się udaje, bo kara podąża za przekierowaniem. Aczkolwiek nie mówimy nie – czasem są sytuacje, że warto spróbować tego rozwiązania.

O kreatywności ucieczki przed karą niech świadczy ten sposób, skomentowany przez pracownika Google:

https://www.seroundtable.com/google-redirect-penalty-safe-22120.html


Kiedy przenieść się na nową domenę, jeśli stara jest ukarana?

We wcześniejszym podpunkcie przedstawiliśmy, jak wygląda proces wychodzenia z różnych rodzajów kar. Głównym powodem było to, by pokazać ile mniej więcej czasu trzeba na usunięcie kary.

Niestety, nie zawsze usuwanie kar jest łatwe i skuteczne. Są przypadki, że pomimo wytężonych działań nic się nie zmienia. Czy zatem należy zacząć wszystko od nowa na nowej domenie?

To bardzo dyskusyjna kwestia w świecie SEO, gdzie teorii jest wiele. Również przedstawiciele Google mają na ten temat swoją opinię. Czasem ich przedstawiciele mówią, że lepiej zacząć wszystko na nowej domenie (https://www.seroundtable.com/google-new-site-recommendation-19637.html), inni żeby raczej próbować działać na starej domenie (https://www.seroundtable.com/google-rare-advice-start-new-web-site-22127.html). Czyli jak to w świecie SEO bywa – wszystko jasne 🙂

Dużo zależy od stanu podlinkowania danej domeny – jak przedstawia się profil linków, czy po odjęciu podejrzanych lub spamowych linków zostają jakieś linki wartościowe.

Możemy przedstawić naszą opinię na bazie pracy z różnymi klientami i domenami w różnym stanie.

Jeśli pracujemy z klientem, który przyszedł do nas z domeną z karą, staramy się poznać horyzont czasowy do działań, jaki jest dla niego akceptowalny. Jeśli przykładowo jest gotów czekać 6-12 miesięcy lub dłużej to jest to czas, który pozwoli podjąć szereg różnych prób. Jeśli jednak nawet 6 miesięcy są nieakceptowalne (strata dla biznesu poprzez niższy ruch) to wtedy raczej zalecamy start na nowej domenie.

Trzeba pamiętać o tym, że nie zawsze uda się usunąć karę i czasem mimo wszystko będzie konieczność zaczynania od nowa. To znowu dodatkowy czas na wzmacnianie i promocję nowej domeny.

Dlatego decyzja o tym czy startować od nowa na innej domenie sprowadza się tak naprawdę do pytania co będzie najlepsze dla danego biznesu? Czy pomimo spadku ruchu jest w stanie przeczekać dłuższy czas? Czy jest budżet na reklamy Adwords by nadrobić stracony ruch? Takich pytań jest wiele.

Zawsze jest pula działań, które pozycjoner może podjąć w celu ratowania domeny. Jednak im mocniej przyspamowana domena, tym szanse na powodzenie są mniejsze. Dlatego jest ważna komunikacja na linii klient – pozycjoner. Tu nie ma miejsca na handlową gadkę w stylu – tak, wyczyścimy domenę i zobaczymy czy uda się zdjąć karę. Klient powinien zawsze otrzymać rzetelną informację o bieżącym stanie rzeczy i dostępnych opcjach działań, w tym opcji startu na nowej domenie.

Jak widać, sami też nie udzielamy jednoznacznych odpowiedzi w temacie startu od zera na nowej domenie. Każda decyzja musi być podjęta indywidualnie po dokładnej analizie stanu w jakim jest domena oraz uwzględnieniu specyfiki działania danego biznesu.


Linki follow / nofollow

Dla pozycjonowania ważne jest zrozumienie, że link może być traktowany jako follow lub nofollow. Odpowiednie oznaczenie dodaje się w kodzie, przy linku. Przykład linku nofollow:

przyklad-linku-nofollow

Domyślnie linki są follow.

Linki follow – przekazują moc dalej do linkowanego źródła
Linki nofollow – nie przekazują mocy, bot nie podąży za linkiem

Moc czyli tzw. link juice. Im więcej mocy przekazywanej jest na domenę czy podstronę tym jest mocniejsza.

Jest to pomocne, bo webmaster może zdecydować sam czy dane linki mają być follow czy nofollow. Przykładem są komentarze, gdzie komentujący poza treścią komentarza podaje też imię oraz adres strony www. Wcześniej takie komentarze mogły być nadużywane przez pozycjonerów/spamerów, dla których był to szybki sposób na zdobycie wartościowego linka follow przekazującego moc. Jeśli jednak zobaczą, że linki są nofollow to najczęściej tracą zainteresowanie. Dzięki temu właściciel witryny ma mniej spamowych komentarzy do zatwierdzania.

Więcej o linkach nofollow i follow: https://support.google.com/webmasters/answer/96569?hl=pl.

Podaj dalej

Subscribe for FREE Marketing Pro Newsletter!

Subscribers get the best curated content for you

Szymon Spychała

Wspólnik w Carted.pl. Pasjonat tematyki e-commerce i możliwości rozwoju oraz zarabiania jakie daje internet.

Powiązane artykuły

Skomentuj

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *