LOADING

Hamulce SEO. Część 1: programiści i web developerzy

kod-programowanie

Wstęp

W SEO jest wiele czynników na które my – seowcy, nie mamy wpływu. Zmiany w algorytmie, brak działań po stronie klienta, małe budżety… Trzeba się dostosować do warunków i próbować wypracować efekty na tym co możemy zmienić – treści, optymalizacja strony, linkowanie. Niestety, spotykamy problem tam gdzie się nie spodziewaliśmy. Jak podpowiada tytuł tego odcinka, przyczyną kłopotów są sami programiści.

Dlaczego programiści są tak ważni dla powodzenia SEO

To praktycznie temat na osobny artykuł. Są ważni, bo dobra optymalizacja serwisu, szczególnie takiego z dużą liczbą podstron jest kluczowa. W wielu przypadkach nie obejdziemy się bez pomocy dobrego programisty.

Realne straty

Zacznijmy od pieniędzy. Opóźnione czy źle zrobione projekty uderzają w finanse nie tylko klientów, ale wszystkich powiązanych stron. Właściciel strony, pracując nad rozwojem swojego projektu daje zatrudnienie agencji SEM, copywriterom, dostawcom, handlowcom i wielu innym.

Przykład z naszego cartedowego podwórka. Mamy podpisane kilka umów, które miesięcznie powinny wnosić dobrze ponad 10,000zł przychodu do budżetu firmy. Ale nie wnoszą. Czemu? Przy każdym projekcie jest inna historia:

  • firma nie potrafiła dobrze zakodować apteki na Magento 2, by ta obsługiwała Kamsoft. Klient musiał zmienić firmę, ale ciężko znaleźć kogoś, kto po audycie kodu poprzedników chciałby się podjąć tematu
  • źle został określony czas potrzebny na realizację i realizacja przedłuży się o kilka(naście?) miesięcy
  • firma zakodowała sklep na czas, ale po naszym audycie wyszło, że sklep w zasadzie nie działa, jest masa błędów i potrzeba kolejnych kilku miesięcy by wdrożyć poprawki
  • freelancer zrezygnował ze zlecenia w trakcie

Spotkaliśmy się z projektami spóźnionymi o rok, także cierpliwie czekamy i nauczeni nie wliczamy rzeczy w trakcie programowania do prognoz, bo i tak wiemy, że programiści je spóźnią.

Najzabawniejsze jest to, że nie mówimy w większości tych przypadków o jakichś małych 1-3 osobowych agencjach czy freelancerach. To zazwyczaj duże firmy, z dużym portfolio, każda według informacji na stronie profesjonalna, doświadczona i w ogóle najlepsza.

Trzeba wyraźnie podkreślić, że najwięcej na tym wszystkim traci właściciel strony, który zdecydował się zaufać danej firmie. Wszystkie inne podmioty jak agencja seo, copywriterzy itd. to podwykonawcy. To właściciel strony inwestuje w biznes. Najczęściej jest to biznes w całości oparty na ruchu z internetu (sklep internetowy) lub bardzo mocno na nim bazujący (lokalna usługa). Dopóki strona nie ruszy, nie pojawi się klient.

W bólu kodować będziesz

Jeśli podjąć próbę podziału problemów, jakie mają programiści z realizacją projektów, które realnie wpływają na SEO to w mojej ocenie będą to te niżej.

Terminowość

Omawiana wyżej, w części realne straty. Jeśli w umowie nie ma zapisanej kary umownej za spóźnienie to realizacja może przeciągać się miesiącami.

Dotyczy zarówno tworzenia serwisu jak i wdrażania poprawek.

Jakość kodu, brak umiejętności

Programiści często oddają wadliwe projekty. Nie są świadomi błędów, nie testują kodu. Projekt zamknięty i idzie do klienta. Tylko że później te błędy wychodzą i zmagają się z nimi inni – obsługa sklepu, bo sklep nie działa jak należy, seowcy, bo podstrony mnożą się jak króliki przez złą filtrację itd.

edycja-core

Czasem dochodzi do naprawdę patowych sytuacji. Choćby ostatnio prosiliśmy klienta o wgranie wtyczki do powiązanych produktów (Magento takich rzeczy nie ma wbudowanych, trzeba ustalać ręcznie albo wgrać wtyczkę). Wtyczka jest, niedroga. Można wgrać… a nie, niemożna. Poprzedni programista tak przebudował core pod siebie, że wgranie nowych wtyczek nie jest możliwe.

Komunikacja, opinie o SEO

Nie ukrywajmy, w wielu przypadkach programista odpowiedzialny za stronę traktuje mail od SEOwca jak wiadomość od urzędu skarbowego.

Bardzo często programiści nie wiedzą dokładnie co konkretnie oczekują od nich seowcy i po co.

Niektórzy traktują też SEOwców po prostu z góry. Uważają, że to oni jako programiści mają wiedzę i umiejętności a SEO zajmuje się tylko upychaniem słów kluczowych po treści i title oraz szeregiem innych upierdliwych poprawek w idealnym przecież kodzie.

Tymczasem SEO poza treścią, linkami jest też mocno techniczne. Szczególnie dotyczy to dużych serwisów oraz serwisów zbudowanych na frameworkach JS. Wystarczy obejrzeć sobie pierwszą lepszą prezentację od Bartka Góralewicza, żeby zobaczyć jak zaawansowane potrafią tu być tematy:



Obłożenie pracą i brak czasu na poprawki

To najczęściej nie problem samych programistów, a samych agencji web dev w których pracują. Są one mocno obłożone pracą. Kończy się jeden projekt, zaczyna następny. Nie ma czasu na poprawki, a jeśli jest to znajdzie się w nieokreślonej bliższej czy dalszej przyszłości.

To również problem z poszukiwaniem nowego programisty do wdrożenia zmian. Ciężko znaleźć dobrego programistę, który akurat ma czas dla nas. To różni się co prawda w zależności od języka programowania czy konkretnego rodzaju oprogramowania.

Nieuczciwość, niekompetencja

W branży jesteśmy przyzwyczajeni do narzekań na niektóre agencje SEO, nie tylko tą jedną z Poznania. Jest pewna rotacja klientów a za tą rotacją pozostają opinie.

Jednak wiele agencji web dev wcale nie jest lepszych. Bardzo często klient nie ma pełnej informacji o ostatecznych kosztach. Dostaje wycenę na poziomie przykładowo 20,000zł i myśli że tyle będzie kosztował projekt. Tymczasem okazuje się, że agencja wcisnęła mu Magento 2, gdzie potrzeba jeszcze dopisać 3 wtyczki (bo nie ma na rynku), no i w zasadzie każda mała zmiana później będzie wyceniana na grube godzinówki. O tym handlowiec milczał.

To naprawdę nagminna praktyka z którą spotkało się wielu naszych klientów. Wszystko po to, by podpisać umowę z klientem, bo ten poprosił o wyceny z kilku agencji.

Dodajmy do tego problemy z jakością kodu, wsparciem, terminowością… To naprawdę nie wygląda w Polsce dobrze.

Nierozumienie lub błędne rozumienie SEO

Czasem można odnieść wrażenie, że agencje web dev i programiści na siłę nie chcą zrozumieć podstaw SEO. Pamiętam jak w poprzedniej pracy jako starszy seo byłem w zespole odpowiedzialnym za pozycjonowanie banku. Trwały prace nad nową wersją strony. Oczywiście były spóźnione, aż pół roku po terminie prezes banku kazał uruchomić to co jest zrobione.

Taki szczegół – nikt nie zauważył, że wszystkie title są puste. 200 pracowników w agencji deweloperskiej, przy samym projekcie kilkanaście osób. Nikt. Oczywiście my jako seowcy zostaliśmy postawieni pod ścianą. Wszystko skończyło się dobrze, choć to było bardzo nerwowych kilka dni dla pewnych dwóch pozycjonerów.

Myślę, że każdy seowiec mógłby przytoczyć kilka podobnych jak nie lepszych sytuacji. Przy projektowaniu, przy oddawaniu projektu nie myśli się o SEO. To zostawia się na później, jak temat przejmie agencja SEM.

Pozorne rozumienie SEO

Niektórzy programiści maja mniejszą czy większą wiedzę o SEO. Często chcą się dowiedzieć więcej i może z tego wyjść naprawdę ciekawa i pozytywna dla obu stron dyskusja. I to jest fajne.

Zdarzają się jednak ciężkie przypadki – programiści, którzy liznęli temat pozycjonowania, ale są przekonani, że już wszystko rozumieją. Title, słowa kluczowe, opisy… co tu jeszcze jest więcej? Prosisz o taką czy inną zmianę i nagle spotykasz się z kontrargumentacją, że to złe podejście i że to ty – seowiec – jesteś w błędzie i od razu dostajesz też inne, totalnie błędne, rozwiązanie. Oj, sporo było takich przepraw…


UX = UFO

Pozornie niezwiązane z tematem, bardziej dotyczy to agencji web dev niż samym programistów. Każdy seowiec spotkał się chyba z klientem, u którego pojawiały się efekty, ale nie pojawiała się sprzedaż. Wtedy ciśnienie rośnie, szuka się przyczyn – może złe frazy, nietematyczny ruch itd. Tymczasem w wielu przypadkach współwinny jest słaby UX. Agencje web dev starają się robić ładne strony, ale często nie mają pojęcia jak zrobić strony dobre pod kątem UX.

Niestety, ciężko jest wytłumaczyć klientowi, że wydał 30,000zł na UX-ową niedoróbkę. Pierwszy winny pod ścianą jest stawiany seowiec.

Plan naprawczy

To nie tak, że w tym wpisie sypią się gromy na programistów. Są sposoby, by jednak ta współpraca była lepsza. Pamiętajmy, że to programiści prędzej czy później będą nam potrzebni, by osiągnąć obiecane efekty.

Komunikacja

Chyba kluczowa rzecz w komunikacji to zrozumienie co tak naprawdę chcemy przekazać. I tu jest problem, bo najczęściej wygląda to tak, że programista kończy z dokumentem z zaleceniami SEO, gdzie wymieszane są rzeczy ważne i nieważne.

Co więcej, często seowiec sam do końca nie wie, co zaleca. Karygodne jest to, że sporo osób zajmujących się SEO nie zna HTMLa, JS, CSS (w dużych agencjach norma, wymagania kończą się na znajomości WordPressa). Nie wie czym się różni wykonywanie kodu po stronie serwera a wykonywanie po stronie przeglądarki.

Naprawdę, są dobre kursy, każdy z nich można zrobić spokojnie w jeden dzień.

Przykład kursu HTML: https://pl.khanacademy.org/computing/computer-programming/html-css

No bo jak robić zalecenia do strony opartej np. na Angularze nie mając pojęcia o JS? To nie są łatwe tematy, ale można przynajmniej się z nimi zapoznać.

Jest sporo interaktywnych kursów, które pozwalają w bezbolesny sposób zapoznać się z podstawami programowania. Lista tutaj:

https://medium.mybridge.co/12-free-resources-learn-to-code-while-playing-games-f7333043de11

Dzięki temu, że seowiec będzie miał nawet tylko solidne podstawy wiedzy technicznej, dużo łatwiej będzie mu wyjaśnić co tak naprawdę chce osiągnąć w zalecanych zmianach i będzie wiedział na ile realne jest to o co prosi.

Z doświadczenia możemy powiedzieć, że dokument z zaleceniami najlepiej podzielić na część techniczną dla programisty oraz nietechniczną, którą może wdrożyć ktoś inny. Pomocne są nawet krótkie konferencje, by przedyskutować zalecane zmiany.

Edukacja – SEO nie gryzie

Warto tłumaczyć. Można spotkać bardzo wielu programistów, którzy lubią wiedzieć jak coś działa, dlaczego chcemy, by zrobili taką a taką zmianę.

Zalecenia czy pomysły warto uzupełniać linkami do case studies, wytycznych Google, artykułów.

Często zamiast pisać kolejne, długie maila lepiej zadzwonić i wyjaśnić dokładnie o co chodzi.

Nikt nie jest niezastąpiony

Czasem współpraca z daną agencją web dev czy programistą nie ma po prostu sensu. Przyczyny mogą być różne – słaba komunikacja, niewdrażanie zmian lub złe wdrażanie.

Pamiętajmy, że im większy projekt tym większa szansa, że praca programistów będzie potrzebna zawsze.
Nikt nie jest niezastąpiony – może warto poszukać lepszego partnera do współpracy przy zmianach w kodzie?

Podsumowanie i promyk nadziei

To nie tak, że wszyscy programiści są be, a pozycjonerzy są bez skazy. Współpracujemy z kilkoma programistami, którzy są bezproblemowi, bardzo pomocni i otwarci na sugestie czy propozycje zmian.

Jednak zdecydowanie za często można spotkać agencje czy programistów, którzy po prostu nie robią dobrej roboty, nie dowożą projektów na czas, są trudni w kontakcie. To się naprawdę przekłada na potencjalne zyski klienta i jego wyniki, dlatego cykl hamulców SEO zaczynamy od programistów i agencji web dev.

Podaj dalej
Szymon Spychała

Wspólnik w Carted.pl. Pasjonat tematyki e-commerce i możliwości rozwoju oraz zarabiania jakie daje internet. Twitter: https://twitter.com/simonsaysseo

Skomentuj

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *