Często spotykamy się z pytaniami o wpływ rozszerzenia domeny na pozycjonowanie, szczególnie w pozycjonowaniu międzynarodowym. Pojawia się też wiele błędnych informacji na ten temat. Dlatego w tym wpisie, na bazie naszego doświadczenia oraz oficjalnych informacji od Google, opisujemy faktyczny wpływ rozszerzenia domeny na wyniki osiągane w przeglądarkach.

CZYM JEST TLD?

Zacznijmy od oficjalnego podziału TLD czyli Top-Level Domain.

Mamy następujące rodzaje TLD:

  • gTLD – generic top-level domain, czyli generyczne rozszerzenia jak .com, .net czy z nowej puli .host, .blog itd.
  • sTLD – sponsored top-level domain, czyli domeny zarezerwowane dla organizacji, instytucji jak .gov, .edu, mil czy z nowej puli .travel (dla firm powiązanych z obsługą wycieczek), .museum (dla muzeów) itd.
  • ccTLD – country code top-level domain, czyli domena z kodem kraju jak .pl, co.uk, de itd.

Najczęściej dylemat dotyczy wyboru domen z nowej puli oraz wyboru pomiędzy domeną krajową a domeną generyczną.

DOMENY Z NOWEJ PULI – CZY POMAGAJĄ SEO

Kilka lat temu lista klasycznych domen gTLD została poszerzona o setki nowych. Wiele z nich zawierało w nazwach słowa kluczowe, przykładowo (.jobs, .store), przez to że odnosiły się konkretnie do branży czy rodzaju usług:

przykłady domen

Pojawiły się wątpliwości:

  • czy mając serwis na takiej domenie łatwiej jest o osiągnięcie wyników w danej branży, szczególnie na frazy związane z danym rozszerzeniem
  • czy takie domeny nie będą traktowane przez Google jako domeny drugiej kategorii? Innymi słowy, czy nie będzie większego zaufania algorytmu względem klasycznych domen typu com, org niż domen z czasem mocno egzotycznymi rozszerzeniami?

Wywiązało się wiele dyskusji na ten temat. W końcu przedstawiciele Google wypowiedzieli się na ten temat oficjalnie. John Mueller z Google potwierdził, że TLD nie są czynnikiem rankingowym – rozszerzenie domeny nie jest brane pod uwagę przy końcowej ocenie i obliczaniu rankingu. Tym samym, odnosząc się do powyższych wątpliwości wiemy, że:

  • obecność słowa kluczowego w rozszerzeniu domeny nie ma znaczenia
  • nowe rozszerzenia domen nie są traktowane inaczej niż klasyczne rozszerzenia domen

Po prostu nie są one brane pod uwagę przy ocenie strony pod kątem SEO.

CZY DOMENY REGIONALNE SĄ LEPSZE OD DOMEN GENERYCZNYCH?

Ta wątpliwość pojawia się szczególnie przy pozycjonowaniu zagranicznym na jeden lub kilka krajów. Tutaj również mamy do czynienia z sytuacją podobną jak wyżej. To znaczy, rozszerzenie domeny nie jest brane przez pod uwagę przy ocenie SEO.

Nieważne, czy jest strona.com czy strona.de ALE domena może być sygnałem czy wyniki powinny pojawiać się w danym języku. Rozważmy dwa najpopularniejsze dylematy.

Dylemat 1: moja strona dotyczy działalności w jednym kraju, np. Francji. Treść strony jest po francusku. Czy mogę użyć domeny generycznej typu .com czy może będzie lepsza domena .fr?

W poradniku od Google czytamy, że:

„**Nazwy domen krajowych najwyższego poziomu** (ccTLD). Są one powiązane z konkretnym krajem (na przykład .de dla Niemiec, .cn dla Chin) i z tego względu są silnym sygnałem zarówno dla użytkowników, jak i wyszukiwarek, że dana witryna jest wyraźnie przeznaczona dla danego kraju.”

Dlatego jeśli nasza strona ma działać w ramach jednego konkretnego kraju, to tutaj wybór domeny krajowej będzie zalecany (nie konieczny, a zalecany). Po prostu w tym przypadku algorytm będzie miał większą pewność, że zawartość strony skierowana jest do odbiorców z danego kraju.

Jeśli jednak jest problem z rejestracją domeny krajowej (brak dostępności, ograniczenia w rejestracji dla nierezydentów) to można zarejestrować domenę generyczną, bo tutaj takie samo działanie mają czynniki opisane w następnym przypadku.

Dylemat 2: moja strona będzie multiregionalna, tzn. będzie kilka wersji językowych, każdy stworzony z myślą o odbiorcach z danego kraju. Czy mogę zrobić kilka wersji językowych na jednej domenie czy może lepiej kilka kilka domen pod każdy kraj jak domena.de, domena.co.uk, domena.fr itd.?

We wspomnianym poradniku Google znajdziemy doprecyzowanie informacji o doborze grup odbiorców i sygnałach:

„Google określa najlepszych odbiorców docelowych strony na podstawie kilku sygnałów”

Sygnał na podstawie samego rozszerzenia domeny to jeden z wielu. Są inne sygnały jak język strony, ustawienia kierowania międzynarodowego w Search Console, parametry hreflang i inne.

Podsumowując, w tym przypadku jak najbardziej można utworzyć multiregionalną stronę na jednej, generycznej domenie, pod warunkiem że zadba się o odpowiednią optymalizację. Z naszego doświadczenia najważniejsze jest uwzględnienie języków w strukturę adresów url. Można to zrobić z pomocą subdomen:

  • de.domena.com
  • pl.domena.com
  • itd.

Jednak najlepsze rozwiązanie to osobne katalogi dla każdej wersji językowej tzn.

  • domena.com/cs/
  • domena.com/pl/
  • domena.com/de/
  • itd.

Dodatkowo na każdej wersji językowej powinny być prawidłowo zaimplementowane znaczniki HREF LANG.

Już to połączenie tych podstawowych aspektów – struktura adresów URL uwzględniająca kod języka, atrybuty hreflang w połączeniu z językiem danej strony pozwolą robotowi bez większych problemów zrozumieć, która wersja językowa przeznaczona jest na dany kraj.

Przykład, że działa to w praktyce na bazie jednego z prowadzonych przez nas projektów. Strona na domenie generycznej com posiada wiele różnych wersji językowych, w tym wersje czeską i słowacką. Jeśli sprawdzimy widoczność wersji czeskiej w Czechach to widzimy, że dominują adresy czeskiej wersji (w adresach jest kod kraju /cs/):

W przypadku wersji słowackiej, po sprawdzeniu wyników w Słowacji widzimy, że dominują adresy słowackiej wersji (w adresach jest kod kraju /sk/):

Jeśli sprawdzimy widoczność czeskiej wersji w Słowacji to zobaczymy, że widnieje tu raptem kilkadziesiąt adresów:

To wszystko w przypadku bardzo podobnych wersji językowych (gdzie niektóre określenia są takie same). Dzięki dobrej optymalizacji i rozgraniczeniu Google bez problemu radzi sobie z poszczególnymi wersjami.

Koszty promocji a witryny multiregionalne

W przypadku stron przeznaczonych na jeden rynek (np. polski, niemiecki) nie ma tego dylematu. Po prostu potrzebne są działania promocyjne na ten konkretny kraj.

W przypadku witryn wielojęzycznych, multiregionalnych, potrzebne są działania SEO na różne regiony. Jeśli mamy osobne strony na dedykowanych domenach pod każdy kraj: domena.de, domena.pl, domena.fr, to znacznie zwiększa to koszty prowadzenia działań SEO. Wynika to z tego, że pozycjonujemy osobne domeny – potrzebne są większe nakłady na optymalizację i linkowanie tak by budować moc, zaufanie i widoczność każdej z domen.

Jeśli jednak wersje językowe ujęte są w ramach jednej domeny to wtedy jesteśmy w stanie lepiej wykorzystać budżet na działania międzynarodowe. Dalej konieczne jest zdobywanie linków pod każdą wersję językową, ale łatwiej jest budować moc i zaufanie jednej domeny – innymi słowy, większe są szanse na szybsze zwiększenie ruchu i widoczności.

UX a wersje językowe i klikalność

Czasem pojawia się argument o wpływie rozszerzenia domeny na klikalność w wynikach. To znaczy, że w niektórych przypadkach domena z rozszerzeniem danego kraju może budzić większe zaufanie. To jednak będzie zależało mocno od danej niszy. Są sposoby, by poprawiać współczynnik CTR (klikalności) choćby poprzez odpowiednie informacje w title i description (wysyłka w kraju X już od Y zł). Dzięki dobrej optymalizacji współczynnik CTR na domenie generycznej nie powinien być niższy niż na domenie krajowej.

PODSUMOWUJĄC

Samo rozszerzenie domeny nie ma bezpośredniego wpływu na pozycje osiągane przez Twoją stronę. Po prostu rozszerzenie nie jest brane pod uwagę przy kalkulacji oceny strony i układaniu rankingu wyników. Nieważne dla Google czy strona jest w domenie .com czy .blog

Domena ma znaczenie w przypadku stron skierowanych do odbiorców z konkretnego kraju. Wtedy, jeśli strona ma domenę krajową (ccTLD) to sygnał dla Google potwierdzający, że zawartość strony skierowana jest do odbiorców z tego właśnie kraju. Jest to jednak jeden z kilku sygnałów. Szczególnie w przypadku stron multiregionalnych (skierowanych do odbiorców z kilku krajów), można utworzyć stronę na domenie generycznej i tak ułożyć strukturę, zastosować optymalizacje, by robot Google bez problemu zrozumiał na podstawie swoich innych sygnałów, które części strony przeznaczone są do odbiorców z danych regionów.

Źródła: