LOADING

SEO dla sklepów internetowych za 400zł?

koszt seo

Czy można zrobić skuteczne SEO dla sklepów za 400zł? Pytanie na miejscu, mamy wiele zapytań od osób z małym budżetem. Co będzie dla nich najlepsze – skorzystać z usług agencji SEO za 400zł czy może jest jakiś inny kierunek?

Mam 400zł na SEO…

Cóż, na pewno nie każdy będzie chciał się podjąć wykonania usługi. Na rynku można zaobserwować podział na agencje, które nie biorą klientów z małymi budżetami.

Przykład polski:

cena-seo1

Przykład zagraniczny:

cena-seo2

Są jednak też firmy, które nie boją się zleceń małobudżetowych.

Dwa dni temu dodaliśmy ogłoszenie na oferii, gdzie występujemy jako właściciel sklepu z odzieżą dziecięcą, który ma na SEO około 400-500zł. Jak widać, chętnych nie brakuje:

zlecenie-seo

W Polsce jest duża grupa właścicieli sklepów, którzy po prostu budżetu na SEO nie mają. Być może będą mieli w przyszłości, jak rozwinie się sklep, ale żeby rozwinąć sklep potrzebują ruch, żeby był ruch potrzebne jest SEO… i tworzy się błędne koło.

Na marginesie, nawet fraza tanie pozycjonowanie jest całkiem szukana:

tanie-pozycjonowanie

Jaką agencję wybrać przy małym budżecie

W naszej opinii – żadną.

Na czym polega problem z 400zł

Największy problem to sposób, w jaki agencje pozycjonują niskobudżetowych klientów. Linki będą niskiej jakości. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, skoro już na starcie mikrobudżet mocno ogranicza dostępne możliwości sensownego SEO.

Mogą to być np. linki profilowe na forach, spamowe katalogi (te normalne są płatne, więc pewnie przy tym budżecie będą omijane), linki z komentarzy czy jakieś precle z własnego seozaplecza. Przy tej kwocie nikt nie będzie się pochylał nad jakością linków – będą miały być dodane jak najszybciej, jak najłatwiej.

Czasem coś wyjdzie w wynikach przy takiej konfiguracji, często jednak ciężko będzie o efekty. Tym bardziej, że wielu właścicieli sklepów wynajmując agencję zakłada, że po ich stronie nie ma już nic do zrobienia.

Alternatywny plan działania

Błąd w myśleniu polega na przekonaniu, że pozycjonowanie sklepu może być robione tylko przez agencję SEO.

Jest alternatywna ścieżka, długoterminowa.

Właścicielowi sklepu potrzebny jest długi ogon, a nie słabe linki z agencji. Do długiego ogona będą potrzebne treści a nie linki z profili i precli dodawanych co miesiąc.

Ścieżkę inwestycji w sklep można podzielić na etapy:

  1. Inwestycja w treści
  2. Optymalizacja przy współpracy z pozycjonerem

1 i 2 razem, a najlepiej zacząć od optymalizacji.

Przyjrzyjmy się każdemu z tych kroków.

Inwestycje w treści

Właściciele sklepów z małym budżetem uważają, że trzeba go wydać na linki. SEO to jest promocja, a promocja to sprzedaż.

Księga SEO mówi jasno:

Kto w content inwestuje, ten wzrosty notuje.

Policzmy: znajdziemy dobrych copywriterów za 10zł netto / 1000 znaków ze spacją (jak ktoś potrzebuje rekomendacji to możemy polecić kilku sprawdzonych copy).

  • Budżet miesięczny: 400zł
  • Koszt copywritera: 10zł netto / 1000 zzs
  • Miesięcznie daje to 40,000 znaków
  • Rocznie 480,000 znaków

Jeśli uda nam się nieco zwiększyć budżet na treści, te możliwości znacznie rosną:

400 zł / mc 500 zł / mc 600 zł / mc 700 zł / mc 800 zł / mc
miesięcznie znaków 40,000 50,000 60,000 70,000 80,000
rocznie znaków 480,000 600,000 720,000 840,000 960,000

Alternatywnie, część treści można zlecać a część pisać samodzielnie.

Nawet przy małym budżecie 400zł jesteśmy w stanie po roku mieć na stronie blisko pół miliona znaków opisu. O każdej porze dnia i nocy wybralibyśmy ten wariant niż linkowanie sklepu ze spamowych źródeł. Rzecz jasna, chodzi tu zarówno o ilość jak i jakość tekstów opisu – musi to iść w parze.

Dla porównania, wróćmy do propozycji z Oferii. Co zyskamy w budżecie 500zł miesięcznie?

przyklad-ogloszenia

OK, czyli rocznie daje to nam jakieś 180 katalogów, 240 linków profilowych na forach itd. Nihil novi. Wciąż uważamy, że inwestycja w treści będzie tu dużo bardziej przyszłościowa.

Dobrze, ale przecież w sklepie mamy tylko kategorie i produkty. Na co te treści?

W sklepie mamy wiele miejsc, gdzie można wzbogacić content:

  • treści na stronie głównej
  • opisy kategorii i podkategorii
  • opisy tagów
  • opisy podstawowych filtrów
  • opisy produktów
  • blog sklepowy
  • poradniki dla kupujących
  • pytania i odpowiedzi
  • opinie, recenzje

Znajdą się pewnie jeszcze inne pomysły.

Te wszystkie treści mają pomóc przy długim ogonie. To on jest podstawą sukcesu każdego sklepu. Zdrowy ogon generuje ruch i sprzedaż. Bez treści nie będzie ogona. Bez ogona nie będzie sprzedaży.

W pierwszym roku istnienia sklepu największe szanse na budowę ruchu mamy z długiego ogona, najmniejsze z fraz głównych, gdzie konkurencja jest największa.

Optymalizacja przy współpracy z pozycjonerem

Drugim potężnym narzędziem w naszej drodze ku promocji sklepu jest porządna optymalizacja. Nie taka gówniana, jaką robi większość agencji klientom. Oni robią optymalizacje pod frazy, a że klient nie wie jak wygląda porządna optymalizacja (poza tym też zależy jemu tylko na frazach) to myśli, że to wystarczy.

Ważny tutaj jest skrypt sklepowy. W najlepszej sytuacji będą właściciele sklepów, którzy zdecydowali się na WooCommerce. On w połączeniu z Yoast jest już na starcie poprawnie zoptymalizowany. Woo czy też inny skrypt – zawsze znajdzie się coś do poprawy.

Przyda się pomoc doświadczonego seowca. Najlepiej poszukać freelancera, który nam pomoże i poświęci więcej czasu.

Możemy się rozliczyć z nim za audyt. Ceny mogą być różne, ale dla mniejszych i średnich sklepów jest szansa na wykonanie takiego audytu w granicach 1000 – 2000 zł. Do tego trzeba doliczyć prace programistyczne przy wdrożeniu poprawek technicznych, pozostałe nietechniczne wdrożymy raczej samodzielnie.

Optymalizacja może przynieść różne efekty. Jeśli błędów jest dużo to wzrost ruchu może być spory. Czasem sklep może być już na starcie w niezłym stanie pod kątem SEO. Wtedy wdrożenie zmian optymalizacyjnych nie przyniesie spektakularnych efektów, ale przeważnie zawsze są to zmiany na plus.

Trzeba pamiętać, że w sklepie będzie sporo treści. To potencjał do mocniejszego wykorzystania linkowania wewnętrznego i znacznej poprawy wyników.

Później można współpracować z pozycjonerem na zasadzie rozliczenia godzinowego. Jego pomoc i rady będą przydatne w dalszych etapach.

Zdobywanie linków na własną rękę

Mityczne linki.

Są potrzebne do SEO. Spam też dalej działa, ale jeśli traktujemy biznes poważnie to raczej trzeba skupić się na zdobyciu dobrych linków.

Tylko jak linkować bez budżetu / z małym budżetem? Powinno się udać zdobyć coś przyzwoitego, choć to temat na osobny wpis.

Plan od początku zakłada, że jeśli sklep jest bogaty w treści to nie będziemy musieli dużo linkować. Chyba że sprzedajemy opony lub jesteśmy w innym równie konkurencyjnym kotle.

Jak sklep się rozkręci – dalsza inwestycja w SEO

Cel tych wszystkich działań jest jeden – musi się pojawić ruch, a z nim sprzedaż. Jak sklep będzie generował zyski, powinniśmy mieć fundusze na dalsze działania. Nikt nie jest specjalistą od wszystkiego. Wraz z rozwojem sklepu działania SEO warto delegować agencji lub freelancerowi. Oczywiście nawet na tym etapie pilnujemy, by wybrać najlepszych ludzi do współpracy.

Podsumowując

Działania SEO dla sklepu przy bardzo małym budżecie to trudna sprawa. Jest to jednak wykonalne jeśli nie wpakowaliśmy się w mocno konkurencyjną branżę.

Odradzamy przy najmniejszych budżetach korzystanie z usług agencji.

Inwestycja w treści to najlepsze co może zrobić właściciel sklepu internetowego (i każdej innej strony). Treści można kupić za naprawdę rozsądne pieniądze. To będą dużo lepiej wydane pieniądze niż na agencyjne linki. Dodatkowo treści będzie można wykorzystać przy linkowaniu wewnętrznym.

Długi ogon to podstawa sukcesu większości sklepów internetowych. Z czasem przyjdzie moment na walkę o ważniejsze frazy. Jak sklep zacznie generować pierwsze zyski, powinny być też pieniądze na prowadzenie kampanii Adwords. To kolejny krok w rozwoju sklepu.

Przyda się też pomoc SEOwca. Nie trzeba podpisywać stałej umowy, jest przecież konsulting. Podpowiedzi doświadczonej osoby pomogą nam uniknąć wielu błędów.

Podaj dalej
Szymon Spychała

Wspólnik w Carted.pl. Pasjonat tematyki e-commerce i możliwości rozwoju oraz zarabiania jakie daje internet. Twitter: https://twitter.com/simonsaysseo

11 Comments

Skomentuj

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *

  • Zaraz Cię zjemy za te „dobre linki” 😉

    Fajny tekst. Zobacz na seoinfo.edu.pl tam jest tekst ze stawkami per różne schematy linków. Tam tez wyjdzie, iż za 4 stówki to można popatrzeć tylko.

    Zauważ, że w ogóle z tych 4 stów ni eodjąłem 20-30% dla agencji SEO (marża jak każda inna). Ja bym dorobił drugą tabelkę właśnie z kwota po marży.

    Odpowiedz
    • Dzięki. Zerknę. O linkach może osobno napiszę, bo tu też dobry temat sugerujesz.

      Ja niewinny jestem 😉 Celem tekstu nie jest krytyka działań agencji. Jest grupa, która stara się działać w małych budżetach i tyle. Wiadomo, że oni jeszcze muszą cokolwiek zarobić (rzucić marżę). Skoro klient chce linki w tej kasie to dostaje je.

      Bardziej chcieliśmy pokazać, że nawet jak nie ma za dużej kasy to można zrobić coś sensowniejszego przy SEO dla sklepu co da jakieś szanse na sukces w przyszłości.

  • Po tym tekście rzeczywiście można samemu wziąć się za pozycjonowanie. Dzięki za wartościowe uwagi. Pozdrawiam, Michał

    Odpowiedz
    • Dzięki. Na pewno można zrobić dużo we własnym zakresie i taki był cel tego tekstu.

    • Niestety samemu dużo jednak się nie zrobi. Przerabiałem to wiele razy prowadząc sklepy internetowe. Nie ma szans. Trzeba bardzo dużo pracy włożyć w pozycjonowanie, bo inaczej nie będzie efektów. Polecam jednak zlecić SEO agencji, a samemu zająć się biznesem.

  • Chętnych do robienia SEO za 400zł nie brakuje. Owszem, ale to są głównie chłopcy na utrzymaniu rodziców. Dorabiają sobie do kieszonkowego, bo lepsze SEO niż praca w kebabie 🙂

    Odpowiedz
    • Niestety, to nie tak proste 😉 Konkurencja na rynku powoduje, że wiele firm walczy cenowo, na czym często tracą dwie strony w naszej ocenie.

  • Damian

    Szymonie bardzo dobry tekst. Moge prosić o polecenie sprawdzonych Copy?

    Odpowiedz
    • Dzięki. Wysłałem namiary na maila 🙂

  • Oj dobrze znam takie dylematy. Zmagam się z nimi, kiedy pracuję z małymi firmami. Często to właśnie niedocenianie tego, co sami możemy zrobić, prowadzi do tego, że wydajemy nasze skromne budżety (seo czy ogólnie marketingowe), na działania, które nie działają na dłuższą metę.

    Dla mnie branie takiej „agencji” za 400 zł ma jeszcze jeden ogromny minus. Kiedy zakończymy współpracę, nadal jesteśmy w tym samym punkcie. Niczego się nie nauczyliśmy przez ten czas. Za 400 zł miesięcznie, można wiele się nauczyć próbując działać przy pomocy własnych zasobów. Co jakiś czas możemy wziąć konsultanta, który oceni nasz sposób działania. Ważne aby wyznaczyć pewien kurs (np. z konsultantem), a później co jakiś czas go korygować.

    Wytworzone treści zostają na naszej stronie. Naszych wypracowanych umiejętności, też nam nikt nie zabierze. A jeżeli oddamy nawet taki mały budżet pod zarządzanie kogoś z zewnątrz, to w dłuższej perspektywie będzie to tylko strata pieniędzy.

    Podsumowując, nie od razu potrzebna jest Ci agencja. Zainwestuj te pieniądze mądrze:)

    Odpowiedz
  • Hej Szymon,
    bardzo fajny tekst, który prawdziwie przedstawia problem małych firm z niskim budżetem. Ciężko jest znaleźć firmę/agencję która za takie pieniądze podejmie się zlecenia – na szczęście na rynku jest coraz więcej freelancerów.
    Jeszcze raz dzięki za artykuł – fajnie się czytało i czekam na kolejne

    Odpowiedz