LOADING

Branża straciła Mojżesza. Dlaczego był tak ważny?

eric-ward-strona

W piątek pojawiła się smutna wiadomość o śmierci Erica Warda. Dlaczego był tak ważny w świecie SEO?

Legenda w branży

Eric Ward działał już od 1994 roku. Zaczął linkować zanim zrodziło się SEO oparte na linkach, będących częścią algorytmu (po zdominowaniu rynku przez Google). Stąd też przydomek Link Moses (luźno tłumacząc: Mojżesz Linkowania).

Pomagał przy zdobyciu linków dla Amazona, pracował z wieloma innymi dużymi markami (Disney, NBC, National Geographic), ale pomagał też mniejszym firmom.

W Polsce może mało znany, ale nie zmienia to faktu, że miał bardzo duży wpływ na edukację i rozwój całej branży SEO.

Inne spojrzenie na linki

Będzie zapamiętany przede wszystkim za inne podejście do linków. W dużej mierze zrodziło się to dzięki temu, że zaczął przygodę z marketingiem internetowym zanim linki były składową algorytmu i miały wpływ na pozycje.

W 1995 roku, gdy linkował amazon.com, nie chodziło o zdobycie linków, by wzmocnić domenę i mieć wyższe pozycje. Głównym celem było przede wszystkim zbudowanie świadomości marki i ściągnięcie ruchu poprzez odesłania z innych witryn.

Teraz nawet przy wdrażaniu strategii content marketingowych najpierw pada pytanie – jak mocny pozyskam link? Często w ogóle nie poruszana jest kwestia, czy dana publikacja sprowadzi ruch, czy wygeneruje sprzedaż lub inną konwersję, jaki wpływ będzie miała na zwiększenie rozpoznawalności marki.

Może niektórzy o tym nie wiedzą lub zapomnieli, ale link poza przesłaniem mocy może też służyć po prostu do kliknięcia i przejścia na inną witrynę. I takiego myślenia o linkach uczył.

Przede wszystkim dywersyfikacja

Co by się stało, gdyby Google przestało istnieć? Czy twój biznes by przetrwał?

Lubił często zadawać takie pytania.

Zwracał uwagę, że skupienie się tylko na Google to błędne podejście. Ruch powinien być zdywersyfikowany na różne źródła, tak by nawet przy odcięciu wejść z wyszukiwarek strona przetrwała.

Na szczęście dziś mamy dużo więcej możliwych kanałów dotarcia do użytkownika niż 20 lat temu. Mimo to tak często skupiamy się tylko na Google.

Jak dostosować się do stale ewoluującej branży marketingu internetowego

Ward to też ciekawy przykład z innego powodu. Ile razy w ciągu ostatnich lat słyszeliśmy narzekania, że seo się skończyło / linki nie działają / linkowanie jest dużo trudniejsze itd. Po Pingwinach i zmianach w algorytmie część agencji czy freelancerów całkiem odeszła z branży, niektórzy przestali podejmować się trudniejszych tematów.

Poza włączeniem Pingwina do algorytmu mieliśmy też Rank Brain, Kolibra, graf linków i wiele innych (o wielu innych nawet nic nie wiemy). Wszystko to w ciągu zaledwie kilku lat. Oczywiście, nie wyeliminowało to spamu, ale zmieniło link building.

W kontraście do wielu narzekaczy stał właśnie Ward. Dzięki swojemu podejściu nie martwił się o kary czy zmiany w algorytmie. Wiedział, że dobre linki nastawione na tematyczność i budowę ruchu przy okazji wpłyną pozytywnie na SEO i wyniki w Google (choć nigdy nie był to cel sam w sobie).

Głos rozsądku

Nie mogę powiedzieć, że naśladowałem czy naśladuję podejście Warda. Niemniej jego wpisy czy artykuły często dawały mi do myślenia, były inspiracją, by spróbować też inne metody zdobywania linków.

Gray hat, black hat. Działają. Można przy mniejszym czy większym wysiłku oszukać algorytm. Jednak jak często black hat musiał się dostosować do zmian w Google? Spójrzmy na ostatnie kilka lat – ile powstało teorii o zmianach w algorytmie, zmianach w działaniu linków?

Ward prezentował zawsze podejście z drugiego bieguna. Nie były to odpowiedzi na najnowsze zmiany w Google, a propozycja strategii długoterminowej. Skutecznej, ale wymagającej myślenia i sporego wysiłku.

Dzięki niemu łatwiej mi było się odnaleźć gdzieś pośrodku. Myślę, że także wielu innym seowcom. Teraz, gdy sam szkolę nowych pracowników w carted, staram się przedstawić pełne możliwości linków i ich znaczenie przy budowie ruchu a nie tylko trusta czy wpływie na określone frazy.

Jego odejście to duża strata. Na pewno na stałe zapisał się do historii SEO i zostanie zapamiętany jako jeden z pierwszych link builderów, który pomimo zrobienia z linków głównego czynnika rankingowego nie szukał dróg na skróty i pozostał wierny swojej filozofii.

Podaj dalej
Szymon Spychała

Wspólnik w Carted.pl. Pasjonat tematyki e-commerce i możliwości rozwoju oraz zarabiania jakie daje internet. Twitter: https://twitter.com/simonsaysseo

Skomentuj

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *