Ostatnio dość regularnie spotykamy się z ciekawymi projektami, które padają ofiarą tych samych, podstawowych błędów. Lepiej unikać ich od samego początku, bo później usuwanie ich skutków może być dość trudne.

Błąd 1 – po co mi domena i hosting?

Przecież to kosztuje.

Jeśli ktoś decyduje się na zakładanie bloga to przeważnie wybiera z opcji jak:

  • założenie bloga w darmowej usłudze – blogspot, wordpress.com, medium.com, inne, bez własnej domeny
  • założenie bloga w darmowej usłudze – blogspot, wordpress.com, inne, podpina swoją domenę pod bloga
  • założenie bloga na Facebooku – jako profil/fanpage na FB, czasem z podpięciem domeny wskazującej na nią
  • założenie bloga na swoim hostingu, ze swoją domeną

Pierwsze trzy opcje wydają się bardziej popularne od ostatniej. Są tu plusy – są darmowe, można stworzyć swojego bloga w kilka minut.

Jednak z takimi darmowymi ofertami nigdy nic nie wiadomo. W 2018 roku zamknięte zostały serwisy blog.pl, bloog.pl, a w 2019 ten sam los spotka blox.pl:

https://www.press.pl/tresc/56414,agora-zamyka-blox_pl-przez-malejaca-popularnosc-serwisu

Blox był na rynku 15 lat. Agorze przestało się kalkulować zarządzanie i utrzymywanie, więc tną koszty. Na szczęście dali opcję eksportu treści np. do WordPressa, więc przeprowadzka nie powinna być trudna.

To jeszcze jeden przykład, który przypomina nam, że tylko trzymanie plików na własnym hostingu daje nam wystarczająco pełną kontrolę.

Tu pozostaje też kwestia samej domeny. Większość użytkowników blox.pl nie podpinała swojej domeny .pl (lub w innym rozszerzeniu) a korzystała ze standardowej subdomeny domena.blox.pl. Jeśli nie będzie możliwości przekierowania 301 domena.blox.pl na nową lokalizację to tracimy całą moc domeny.

Mówimy o latach poświęconych na budowę marki i zdobycie naturalnych (tak, tak) linków. Wszystko do piachu, trzeba zaczynać od zera na świeżej domenie.

A szkoda tych linków:

domena-blox

Chodzi też o politykę danego portalu. Medium.com przez lata zbudowało naprawdę sporą rozpoznawalność. Do tego stopnia że gdy ktoś chciał otwierać bloga to ze wszystkich stron słyszał, że Medium to najlepsze miejsce.

A po kilku latach Medium wprowadziło paywalla. Na razie dotyczy to części artykułów, ale co będzie w przyszłości? To bardzo dobry przykład na to, że nie można ufać zewnętrznym platformom. To są biznesy. Jak stwierdzą, że nie opłaca im się trzymanie blogów to je zamkną jak Blox.pl, jak poczują się mocne i stwierdzą że mogą zarobić więcej to wprowadzą paywalla jak Medium.

Błąd 2 – wystarczy mi Facebook

Po co zakładać blog czy stronę? Mogę prowadzić bloga na Facebooku.

Tu mogą się pojawić nieoczekiwane problemy, np. przy zmianie nazwy. Na Facebooku każda zmiana nazwy musi być zatwierdzona. Jeśli Facebook uzna, że nowa nazwa nie pasuje do tematyki to nie zgodzi się na zmianę.

Można pisać odwołania i zazwyczaj udaje się przedstawić i uzasadnić swoje racje i zmienić nazwę. Mimo wszystko – pisanie odwołań żeby zmienić nazwę swojej strony na FB? To dobre przypomnienie, że nad profilem kontrolę ma Facebook, a nie my.

Są też poważniejsze problemy jak np. całkowite usunięcie profilu np. z powodu łamania regulaminu.

Dodajmy do tego cięcie zasięgów i wręcz wymuszanie korzystania z reklam, by obserwujący profil widzieli nasze posty. Lista jest długa.

Błąd 3 – zbuduję ruch przez Instagram

Cały ruch generowany jest często tylko dzięki reklamom na Facebook i Instagram oraz dzięki rozpoznawalności marki, która funkcjonuje głównie w social mediach.

Co jeśli Instagram/Facebook usunie nam konto? Mamy podejrzenie, że większość Insta przedsiębiorców nawet nie wie o takim ryzyku i największą karą dla nich jest usuwanie fałszywych followersów.

Nie trzeba nawet świadomie łamać regulaminu. Dobry przykład to usunięcie konta amerykańskiego tradera:

W ostatnich latach skupił się głównie na rozwoju swojego Instagrama. Poza zdjęciami dodawał filmiki, na których w tle użyte były różne piosenki. Przez lata nie było problemu, ale Instagram zmienił podejście i poważniej zabrał się za wykorzystywanie muzyki z prawami autorskimi. Na domiar złego ktoś aktywnie go raportował (że to fałszywy profil itd.).

Profil ze 100,000 obserwującymi zniknął w jednej chwili.

Jak sam mówi, w promocję profilu na przestrzeni lat wydał dziesiątki tysięcy dolarów. To ciekawy argument, bo przewija się w miarę często. Większość funduszy przeznaczana jest na rozwój profili w social media, gdzie często sama domena, jeśli w ogóle jest, ma praktycznie zero linków (czyli nie ma działań SEO).

Błąd 4 – stroną zarządza firma zewnętrzna

Trzy podstawowe rzeczy:

  • dostęp do panelu, gdzie kupiona została domena
  • dostęp do hostingu, gdzie trzymane są pliki strony
  • dostęp do CMS, czyli do panelu zarządzania stroną

Te dostępy musi mieć właściciel strony. Niestety, dość często te dane ma tylko firma odpowiadająca za postawienie strony, jakiś pośrednik lub absolutnie przypadkowa osoba. Te małe firmy i developerzy freelancerzy mają tendencje do znikania z rynku wraz z naszymi dostępami. Znikają na tyle skutecznie, że nawet dobry detektyw nie pomoże w ich znalezieniu ;).

Spotkaliśmy się z sytuacjami, że potrzebna była zmiana domeny i wykonanie przekierowania lub naprawa strony po ataku (poprzez wyczyszczenie plików na hostingu) jednak klient nie miał dostępów do niczego. Czasami na odzyskanie pełnych dostępów czekaliśmy tygodniami, był też jeden przypadek gdzie klient się poddał i zaczął od nowej domeny…

Błąd 5 – dostępy do konta użytkownika

Panele w większości CMSów dają możliwość łatwego zakładania konta użytkownikom. Są sytuacje, gdy jest to wygodne – mamy np. redaktorów czy pracowników. Pytanie jakie powinni mieć uprawnienia? Za często dostają zbyt wysokie uprawnienia, co może się zemścić w przyszłości. Kiedyś zgłosił się do nas klient z dużymi spadkami. Okazało się, że zwolniony pracownik ostatniego dnia wyindeksował stronę pracodawcy co w WordPressie można zrobić jednym kliknięciem.

Inny problem może powstać przy próbie włamań. Jeśli mamy w panelu wielu użytkowników o uprawnieniach admina to wystarczy, że tylko uda się włamać na jedno konto, zabezpieczone słabszym hasłem i to już może narazić całą stronę na poważne problemy.

CMSy dają możliwość zdefiniowania odpowiednich ról (czyli uprawnień) przy zakładaniu konta użytkownika i warto tu podchodzić zachowawczo, czyli nie dawać niepotrzebnych uprawnień.

Podstawowe pytania – kto ma kontrolę? Jaka jest dywersyfikacja?

Od dłuższego czasu możemy obserwować zjawisko, gdzie kontrolę nad naszymi plikami, naszymi materiałami oddajemy w ręce korporacji. Lista jest długa:

  • zamiast korzystać z własnego serwera poczty zakładamy pocztę na Gmail
  • zamiast trzymać pliki strony na własnym hostingu korzystamy z darmowych rozwiązań (blogspot, wordpress)
  • zamiast tworzyć stronę www zakładamy tylko profil na Facebooku
  • zamiast postawić sklep internetowy na otwartym skrypcie korzystamy z rozwiązań abonamentowych

Można długo by wymieniać, ale kierunek jest jasny. Ma to oczywiście swoje zalety – często są to rozwiązania darmowe lub tanie. Wiążą się z nimi jednak mniej lub bardziej poważne pułapki i zagrożenia.

Do tego dodajmy kwestie zależności od innych osób – kto ma dostępy do naszej strony itd.

Jeśli otwieramy bloga, stronę firmową, sklep lub po prostu tworzymy biznes oparty o różne kanały ruchu to warto zacząć od podstawowego pytania – nad czym mam kontrolę?

Wiadomo, że dywersyfikacja jest tu wskazana i prowadzenie profili na Instagram, Facebook to dobry pomysł.

Jednak takie małe poletko – własna domena, pliki strony na swoim hostingu, pozostawiają nam obszar nad którym to my mamy kontrolę. To jest nasze i to my możemy robić tu co tylko chcemy. Jeśli uzupełnimy to o przemyślane działania marketingowe to dużo łatwiej przetrwamy wszelkie niespodziewane wydarzenia.